czwartek, 23 kwietnia 2015

Iluzja optyczna w makijażu, czyli jak dobrać odpowiedni korektor?



Początkowo chciałam iść za ciosem i opisać wszystkie rodzaje podkładów, które mamy na rynku kosmetycznym. Zmieniłam jednak zdanie pod wpływem klientki/ dziewczyny, którą dzisiaj miałam przyjemność obsługiwać. Woli wyjaśnienia, była to młoda osoba z cerą naczynkową, która przeczytała gdzieś, bądź też usłyszała, że dla takiej cery najlepsze są podkłady zielone… oczywiście wyprowadziłam Panią z błędu i podkład został dobrany, niestety nie był on w kolorze zielonym :). Mimo wszystko cieszę się, że ta osoba przynajmniej kojarzyła kolorystykę, jaką powinna wybrać dla kamuflowania swojej cery.

O kolorach korektorów pewnie niejeden artykuł został napisany, podejrzewam, że nawet nie jedna książka. Mimo wszystko widzę, że Polki jednak wolą nałożyć kilka warstw podkładu niż zastosować kolorowy korektor. 

Aby zrozumieć iluzję optyczną korektorów najlepiej przypomnieć sobie zajęcia z plastyki i mieszanie farbek. Jak pewnie wiele z was pamięta, połączenie dwóch kolorów może dać odcień, na którym nam zależy. I tak po połączeniu czerwieni i żółci otrzymujemy pomarańcz, po zmieszaniu żółtego i niebieskiego otrzymujemy zieleń. Dlaczego akurat do tego nawiązuje? Tak samo sprawa prezentuje się w makijażu, nakładając jeden kolor na drugi możemy zneutralizować bądź podkreślić jakieś zjawisko.

Aby zobrazować najprościej zjawisko kamuflażu potrzebujemy koła barw.


Patrząc na nie widzimy, że jedne kolory ze sobą sąsiadują, inne z kolei leżą naprzeciw siebie.
Te, które leżą naprzeciw siebie nazywamy kolorami dopełniającymi się. I właśnie one posłużą nam w neutralizacji różnych defektów skóry.

Korektor zielony
Kolor zielony w naszym kole barw leży naprzeciw czerwieni. Tak, więc wszystko to, co na naszej twarzy przybiera kolor czerwony m.in. rozszerzone naczynka, czerwone plamy, stan zapalny po wyprysku śmiało możemy pokryć właśnie takim kolorem korektora.  Należy jednak go używać z umiarem. W zbyt dużej ilości może posłużyć raczej, jako efekt Shreka na twarzy. Wiele marek produkuje je w formie sztyftu, np. z dodatkowymi składnikami wysuszającymi bądź działającymi antybakteryjnie. Taki korektor rewelacyjnie sprawdzi się dla osoby borykającej się z trądzikiem. Jeśli natomiast masz cerę naczynkową, bądź zmiany przypominającej rumień lepiej sprawdzi się baza pod makijaż w kolorze zielonym.

Korektor fioletowy
Kolor fioletowy leży naprzeciw żółtego. Jest on idealny dla maskowania żółtych przebarwień, bądź też żółtawego, niezdrowego odcienia skóry np. po chorobie.

Korektor różowy
Idealny do neutralizacji szarości i ziemistego odcienia skóry. Rewelacyjnie sprawdza się również dla osób borykających się z tendencją do zasinień w okolicach oka.  Stąd też większość tych, ma kolorystykę beżowo – różową. Nie używaj tego koloru pod oko, jeśli Twoje sińce mają kolorystykę fioletowo – niebieską, bo róż jeszcze bardziej spotęguje ten efekt. Gdy właśnie w tym kolorze masz obwódki pod oczami wybierz…

Korektor beżowy bądź żółty
To właśnie on neutralizuje fioletowe oraz niebieskie sińce pod okiem. Stosujemy go również w przypadku posiadania piegów bądź plam o zabarwieniu ciemnobrązowym. Dodatkowo żółty kolor możemy zastosować podobnie jak zielony na wszelakie zielone przypadłości naszej cery.

Korektor biały
To kolor rozświetlenia i wybielenia. Połączony dodatkowo z delikatnymi błyszczącymi drobinkami ma możliwość wyciągania pewnych partii twarzy na „pierwszy plan”. Nakładamy go na kości skroniowe i policzkowe, centralną partię twarzy, szczyt nosa. Osoby borykające się z mocno zaznaczonymi zmarszczkami mogą je wygładzić optycznie nakładając właśnie ten kolor korektora.

Korektor brązowy
Czyli przeciwieństwo białego. Chowa wszystko to, co chcemy pozostawić w półcieniu. Tak, więc idealny jest do modelowania twarzy np. nakładając go pod kość policzkową automatycznie mocniej ją zaznaczymy. Masz spłaszczony nos? Nałóż korektor w tym kolorze na jego boki a optycznie go wysmuklisz. Idealny jest również dla osób, które chcą zakryć odbarwienia skórne bądź chorują na bielactwo.

Jeśli chodzi o korektory inną ważną kwestią jest ich konsystencja. Jaka jest najlepsza? Wszystko zależy od okolicy, którą chcesz nim pokryć. Pod oko zawsze używaj lekkich płynnych korektorów, najlepiej takich, które zawierają składniki nawilżające. Jest to bardzo delikatna okolica i ciężkie produkty sprawią, że każda zmarszczka będzie mocniej widoczna. Na twarz wybierz korektor w konsystencji, którą najbardziej preferujesz. Lekkie i płynne świetnie sprawdzą się do naturalnego makijażu. Tzw. kamuflaże mają ciężką konsystencję, ale idealnie kryją. 

Bardzo często spotykam się również z pytaniem jak zastosować korektor. Na podkład czy pod podkład? Kolorowe korektory i kamuflaże stosujemy zawsze pod, natomiast płynne w kolorze beżowym stosuję zawsze na podkład przed pudrem. Prosta zasada: nigdy nie jestem pewna czy sam podkład nie zakryje defektu, który chcę ukryć. I na koniec jeszcze jedna uwaga. Pod oko zawsze stosujemy tylko korektor rozświetlający w odpowiednim kolorze. Błędem wręcz niewybaczalnym jest dla mnie stosowanie podkładu, bądź podkładu wraz z korektorem do tej okolicy. No chyba, że bardzo chcemy podkreślić nasze zmarszczki, bądź mocno wysuszyć tą okolice wtedy śmiało możemy w ten sposób postępować :).

Myślę, że wszelakie wątpliwości odnośnie kolorów i samych korektorów wyjaśniłam. Jeśli mimo wszystko masz jakieś pytania śmiało napisz je w komentarzu a z chęcią na nie odpowiem.

Xoxo,

Marta Maluje!

wtorek, 21 kwietnia 2015

Podkłady dla cery tłustej okiem Marty!




Skoro już zaczęłam swojego bloga od artykułu o podkładach, będę konsekwentna i opisze dla was moje ulubione podkłady dla każdego typu cery. Zacznę od cery tłustej, bo ta z racji, że sama taką posiadam, jest mi najlepiej znana.

Cera tłusta oprócz tego, że bardzo często się błyszczy i wydziela duże ilości sebum, ma rozszerzone ujścia gruczołów łojowych (tzw. Pory). Zazwyczaj jest też pogrubiona, poszarzała i ma tendencje do pojawiania się zaskórników lub wyprysków.  Zazwyczaj dobrze znosi wszelakie zabiegi kosmetyczne, lubi produkty oczyszczające i złuszczające np. z kwasem salicylowym kwasem glikolowym, kwasem pirogronowym czy cynkiem. Jeśli chodzi o kremy najlepiej sprawdzają się te o lekkiej nawilżającej konsystencji, najlepiej o działaniu matującym albo normalizującym prace sebocytów (komórki gruczołu łojowego produkujące sebum). Na noc można zastosować kremy o działaniu regenerująco – nawilżającym specjalnie przeznaczone do pielęgnacji takiej o to cery. Jeśli jesteś posiadaczką tej o to cery, nigdy nie zapominaj o odpowiednim jej nawilżaniu. Ta cera jak każda inna może mieć przesuszony i spierzchnięty naskórek i bardzo często zdarza się, że gdy unormujemy poziom nawilżenia, ilość wydzielanego sebum znacznie się zmniejsza. Tyle słowem wstępu:).

Najlepsze dla tej cery są podkłady matujące, beztłuszczowe. Taka formuła sprawi, że kosmetyk lepiej będzie prezentował się w ciągu dnia. Da od razu po aplikacji matowe lub satynowe wykończenie a Ty będziesz się w nim czuła komfortowo i świeżo przez cały dzień. Oczywiście w przypadku bardzo tłustej cery makijaż będzie wymagał delikatnej poprawki gdyż cera tłusta niezależnie od nałożonego kosmetyku pracuje i wydziela sebum. Ale wystarczy użyć bibułki matującej bądź pudru żeby uporządkować swój makijaż bez naruszania go. Inna kwestią w przypadku cery tłustej skłonnej do wyprysków jest stopień krycia podkładu. Istnieją opinie, że dla cery trądzikowej bądź tłustej podkłady powinny być lekkie i delikatnie kryjące po to, aby nie zapychać „porów” (osobiście wolę określenie ujścia gruczołów łojowych, brzmi to lepiej i nie przywołuje na myśl warzywniaka na twarzy). Wiele makijażystów zgadza się z tą opinią. Moim zdaniem jednak, jeśli używamy dobrego kosmetyku do makijażu, odpowiednio wykonujemy demakijaż i stosujemy dobrą pielęgnację, podkład nie powinien „zapchać” nam cery i nie spowoduje pogorszenia jej stanu. Jeśli chodzi o konkretne podkłady, poniżej przedstawiam listę moich ulubionych kosmetyków i tych mniej lubianych, ale doskonale mi znanych:
 

Estee Lauder Double Wear – mocno kryjący, beztłuszczowy, wodoodporny podkład. Od razu się przyznam, że jest to mój ulubiony kosmetyk, bez którego nie wyobrażam sobie życia, sama stosuję go, na co dzień i do tej pory nigdy mnie nie zawiódł. Najlepiej aplikuje się go gąbką, bardzo szybkimi ruchami, gdyż nieroztarty zastyga tworząc brzydkie linie i mazy. Krycie, jakim nim uzyskamy może być lekko kryjące po bardzo mocno wręcz sceniczne. Idealny na wyjątkowe okazje typu ślub, przyjęcie, sesja zdjęciowa, bądź też, na co dzień dla osób, które właśnie takiego efektu potrzebują. Wadą jednak jest cena, bo 30 ml kosztuje ok. 170 zł oraz to, że paleta kolorów jest czasem zbyt uboga, aby dobrać idealny kolor dla swojej karnacji.


 
Provoke Matt Dr I. Eris – jest niemal tak idealny jak Double Wear! Od razu po rozprowadzeniu odczuwasz matowe wykończenie na swojej twarzy. Efekt krycia ma lekki do bardzo mocnego w zależności od ilości produktu, który nakładamy na twarz. Producent gwarantuje 10 godzinne działanie matujące i kryjące, potwierdzone badaniami in vivo w Centrum Naukowo – Badawczym Dr I. Eris. Oprócz pigmentów kryjących znajdziemy w nim specjalną technologie MATT˙PRECIO™, opartą na MattPowder Complex. Mimo iż jest to podkład typowo matujący, został wzbogacony o wyciąg z alg atlantyckich, które działają silnie nawilżająco i łagodząco. Gama kolorystyczna jest oparta na czterech kolorach, tak, więc dobranie koloru bywa problematyczne. Cena ok. 85 zł, pojemność 30 ml.

Revlon ColorStay – wyjątkowo trwały, mocno matujący i kryjący o formule beztłuszczowej. Taką opinie przeczytacie na większości forach internetowych i na stronie producenta. Moja opinia jest zupełnie odmienna. Ma zbyt gęstą konsystencję, po nałożeniu lepi się i mam uczucie tłustości na twarzy. Po kilku godzinach podkład zaczyna się „ważyć” i ścierać zwłaszcza na nosie i okolicach brody. Bardzo go kiedyś lubiłam i używałam, na co dzień, jednak po kolejnej zmianie formuły podkładu, musiałam niestety zmienić go na inny. Wg mnie w podobnej cenie dostaniecie inny podkład, który dużo lepiej się sprawdzi. Cena ok. 70 zł / 30 ml.



Dior Diorskin Forever – no cóż jak to Dior musi być najlepszy:). Formuła jest lekka, bardzo dobrze matująca i kryjąca. Rewelacyjnie wtapia się w cerę i nie daje efektu maski. Dodatkowo zawiera specjalny kompleks Hydra – Gel System, aby dać komfortowe uczucie nawilżenia na Twojej twarzy. Bardzo dobrze sprawdza się u kobiet, które pracują w pomieszczeniach klimatyzowanych bądź też mocno ogrzewanych, gdyż takie warunki środowiska nie wpływają na makijaż wykonany tym podkładem. Wadą na pewno jest cena, ponieważ kosztuje 215 zł / 30ml, aczkolwiek wiem, że kobiety, które kochają markę Dior są w stanie zapłacić każdą cenę za ten podkład.


Bourjois 123 Perfect - idealny podkład dla kobiety, która potrzebuje komfortowego krycia, przy lekkiej konsystencji. Producent uzyskał go dzięki zawartości 3 pigmentów korygujących: żółtego, fioletowego i zielonego. Od razu po rozprowadzeniu czujemy satynowość podkładu, a więc jest podkładem beztłuszczowym. Osoba z problematyczną cerą, skłonną do pojawiania się wyprysków, też odnajdzie się w tym produkcie, ponieważ formuła ta nie powinna pogorszyć jej stanu cery. Mimo wszystko często słyszę od Pań, że po kilku godzinach od aplikacji podkładu, zaczyna on ciemnieć i utleniać się. Czy go osobiście używam? Nie, ale w pracy bardzo często na nim bazuję wykonując makijaże i do tej pory mnie nie zawiódł. Podkład ten występuje również w wersji CC. Cena: ok. 55zł / 50ml.


L’Oreal True Match – „idealne dopasowanie do koloru skóry. Formuła wzbogacona o pigmenty, rewelacyjnie rozprowadza się na skórze, bez efektu smug, grudek i efektu maski”. Specjalnie napisałam tą opinie w cudzysłowiu, ponieważ nigdy nie podpiszę się pod tymi słowami. Po prostu nie lubię marki L’Oreal i uważam, że więcej w ich kosmetykach silikonów i wypełniaczy niż w pozostałych markach razem wziętych. Dlatego nigdy też nie wykonywałam makijażu tym podkładem. Aczkolwiek kobiety twierdzą, że rewelacyjnie się rozprowadza i pięknie wygładza cerę (tak jak mówiłam silikony, silikony, silikony…). Cena: ok. 59zł / 30ml.



Guerlain Tenue de Perfection – Kocham ten podkład nie tylko dlatego, że jest rewelacyjny, ale dlatego, że mam ogromny sentyment do tej marki. Pracowałam dla niej przez rok i zawsze będę cenić ich kosmetyki. Ale wracając do podkładu. Mamy tu podkład oparty na trzech specjalnych olejkach. Pierwszy z nich jest lotny i ułatwia rozprowadzenie podkładu na Twojej twarzy. Drugi zapewnia idealne krycie i wygładzenie cery, trzeci natomiast sprawia, że podkład długo utrzymuje się na skórze. Ponadto jego kolorystyka jest idealnie beżowa, rewelacyjnie wtapia się w Twoją karnację, dając mocne krycie bez efektu maski. No cóż jedyna jego wadą wydaje się być cena, bo kosztuje 229zł / 30 ml, aczkolwiek jest on niesamowicie wydajny i wart swojej ceny.


Catrice All Matt Plus – bardzo lekki, matujący podkład. W przypadku, gdy potrzebujesz mocniejszego krycia musisz, nakładając go lekko go wklepywać. Dlatego najlepiej go nakładać gąbką. W przypadku, gdy do nakładania używasz pędzla, konieczne jest nałożenie drugiej warstwy podkładu. Przyznam się, że bardzo długo nie mogłam się przekonać do tej marki, w ogóle jej nie znałam i kosmetyki wydawały mi się bardzo średniej, jakości. Jednak ostatnio coraz częściej używam tych kosmetyków w pracy i coraz bardziej się do nich przekonuję. Podkład zdecydowanie polecam dla kobiet, które potrzebują tzw. „codziennego” produktu o lekkiej konsystencji i naturalnym wykończeniu. Cena: ok.30zł / 30ml.


Inglot HD Perfect Cover Up – podkłady marki Inglot do tej pory kojarzyły mi się z jednym produktem a mianowicie podkładem równoważącym w białej tubce, którego używałam bodajże na 2 roku studiów. Wtedy to był dla mnie idealny produkt w idealnej niskiej cenie. Teraz, gdy patrzę na moje zdjęcia z tamtego okresu, widzę jak bardzo był on nieodpowiedni dla mnie! Nie dość, że się ważył to w dodatku okropnie się utleniał i wieczorem mój makijaż był zdecydowanie za ciemny… I nagle miłe zaskoczenie! Wreszcie jest podkład z tej marki, który śmiało mogę polecić. Lubię testować nowe kosmetyki i gdy Konsultantka Inglota zaproponowała mi nałożenie tego podkładu z chęcią się zgodziłam. Od razu po aplikacji odczułam komfort, bo absolutnie nie dawał odczucia ściągnięcia bądź też lepkości na twarzy. Nakładany beauty blenderem, daje bardzo mocne krycie. Jeśli chodzi o działanie matujące, wydaje mi się bardzo odpowiednie, gdyż po ok. 6 godz. od nałożenia tylko na czole podkład delikatnie się „błyszczał”, przy czym gdy użyłam bibułki matującej, struktura samego podkładu nie zmieniła się. Producent zapewnia, że oprócz wielogodzinnego efektu zmatowienia i wygładzenia, również nawilża, gdyż zawiera ekstrakt z białej trufli. Niestety nie mogę potwierdzić jego słów o nawilżeniu, bo po prostu na stronie internetowej nie podają składów INCI. Cena: 75 zł / 35ml.


Givenchy Teint Couture – doskonale znam ten podkład, nie tylko, dlatego, że sama go używałam, to w dodatku brałam udział w jego promocji, gdy pojawił się na rynku. „Makijaż skrojony na miarę” to było jego hasło reklamowe i chyba pierwszy raz zgadzam się właśnie z takim stwierdzeniem. Do codziennego makijażu z powodzeniem możemy uzyskać bardzo lekki stopień krycia z doskonałym działaniem matującym, natomiast, gdy potrzebujemy mocniejszego efektu wystarczy go mocniej wklepać np. beauty blenderem. Mimo wszystko na wielu forach czy blogach czytam, że jednak jest ona mało trwały i po 4 do 6 godzinach od aplikacji, podkład zanika. Cena: 205zł / 25ml.


Filmstudio Barrandov Dermacol – sama tego podkładu nie używałam, ale chcę o nim wspomnieć, bo wiem, że jest szalenie popularny. Używa go np. moja przyjaciółka i to od dłuższego czasu i twierdzi, że lepszego podkładu nigdy nie miała. Samodzielne stosowanie tego kosmetyku tworzy efekt maski i dość ciężko go rozprowadzić na twarzy, tak, więc ona i wiele kobiet miesza go po prostu z kremem dziennym, uzyskując idealna konsystencję. Na pewno mogę potwierdzić, że jest niesamowicie trwały. Niestety patrząc na skład INCI dwie pierwsze pozycje to parafina, tak więc nie polecam go dla osób z cera trądzikową bądź ze skłonnością do wyprysków, gdyż na pewno pogorszy stan waszej cery. Cena: ok. 20 zł / 30g.


Oczywiście zdaję sobie sprawę, że lista tych propozycji podkładów nie objęła wszystkich, jakie mamy na rynku kosmetycznym. Wymieniłam wszystkie te, po które sama najczęściej sięgam albo spotykam się z nimi, na co dzień. Jeśli nie odnalazłaś w tym artykule podkładu, co do którego nie jesteś pewna albo chciałabyś poznać moją opinie na jego temat, śmiało pozostaw swoją propozycję w swoim komentarzu a bardzo chętnie dla Ciebie go przetestuje!

Xoxo,
Marta Maluje!

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Jak dobrać idealny podkład?



Nie bez powodu wybrałam taką tematykę na swój pierwszy artykuł. Na co dzień pracuje, jako Makijażystka w jednej z drogerii i widzę jak wielkim kłopotem jest dobranie odpowiedniego podkładu dla wielu kobiet. Bardzo często udaje mi się podpowiedzieć klientce, ku jakiemu produktowi powinna się skłonić, najczęściej jednak Panie same decydują się na jakiś kosmetyk a ja niestety widzę, że nie jest on właściwie wybrany… I nie mam tu tylko na myśli źle dobranej kolorystyki podkładu, ale niewłaściwie dobrany rodzaj produktu do typu cery.

Pierwszą zasadniczą kwestią przy dobraniu idealnego kosmetyku jest określenie swojego typu cery. Można oczywiście udać się do specjalisty, który dokładnie zbada nam cerę, jednak, jeśli chcemy zrobić to same najlepiej zadać sobie kilka podstawowych pytań.
  1.  Jak moja cera zachowuje się w ciągu dnia?
  2. Czy mam skłonność do pojawiania się wyprysków/ zaskórników?
  3. Czy reaguje alergicznie na kosmetyki?
  4. Czy podczas demakijażu bądź przy kontakcie z wodą pojawia się uczucie ściągnięcia, szczypania, napięcia skóry?
  5. Czy mam widoczne rozszerzone naczynka na twarzy, trwały rumień bądź zaczerwienienia?
  6. Czy po nałożeniu podkładu, bądź też po kilku godzinach zaczynam zauważać tzw. „skórki” czy wręcz przeciwnie cera błyszczy się na czole, nosie i brodzie (tzw. Strefa T) bądź też na całej twarzy?

Podejrzewam, że Panie, które korzystają z pomocy Makijażystek w drogeriach bądź w perfumeriach bardzo dobrze znają te pytania. To są podstawowe zagadnienia, które bardzo szybko umożliwią nam przybliżyć, jaki mamy typ cery. Tak, więc jeśli Twoja cera ma tendencję do błyszczenia się w ciągu dnia, jest pogrubiona, ma rozszerzone i widoczne ujścia gruczołów łojowych (tzw. Pory), ma tendencję do pojawiania się wyprysków lub zaskórników można ją określić, jako cerę tłustą bądź mieszaną, jeśli błyszczenie pojawia się tylko na czole, nosie i brodzie. Jeśli natomiast skóra jest ścieńczała, ma tendencję do pojawiania się przesuszonych skórek, jest obecne uczucie napięcia skóry nawet po nałożeniu kremu masz najprawdopodobniej cerę suchą lub przesuszoną. Cery normalnej nie muszę opisywać, bo jest ona po prostu idealna!

Skóra sucha najlepiej się czuje w podkładach nawilżających, rozświetlających bądź też w wersjach „nude” dających efekt make-up no make-up. Cera tłusta bądź mieszana najkorzystniej się prezentuje przy beztłuszczowych, matujących podkładach. Dla cery trądzikowej wybieramy podkłady, które są specjalnie dla niej przeznaczone bądź też matujące. Cera normalna lubi z kolei kosmetyki nawilżające, dodające blasku, podkłady w formie pudru lub podobnie jak skóra sucha „make-up no make up”. W przypadku cery dojrzałej mamy specjalne podkłady liftingujące bądź też działające przeciwzmarszczkowo. 

Gdy masz już określony typ cery musisz odpowiedzieć sobie na pytanie, na jakim efekcie Ci zależy. Wyróżniamy podkłady, które mają lekka konsystencję i lekki stopień krycia bądź też mocno kryjące najczęściej z gęściejszą formułą. Jeśli, na co dzień lubisz nosić lekki, świeży makijaż najlepiej sprawdzi się podkład o lekkiej konsystencji bądź też krem BB lub CC. Kiedy jednak wolisz postawić na mocniejszy makijaż wybierz podkład mocno kryjący. Wspomniałam już wcześniej o podkładach w formie pudru. Jest to najczęściej mocno kryjący sprasowany kosmetyk, którego nanosimy kolistymi ruchami pędzlem typu kabuki, bądź też specjalną gąbką zazwyczaj dołączoną w puderniczce. Daje on lekki do pełnego krycia efekt makijażu najlepiej sprawdza się w przypadku cery mieszanej, tłustej bądź normalnej. Nie polecam go dla osób z suchą skórą gdyż może podkreślić przesuszone partie na skórze bądź też zmarszczki wywołane suchością skóry. 

Kolejnym krokiem do wybrania idealnego podkładu jest wizyta w drogerii lub perfumerii, aby dobrać idealny rodzaj i kolor kosmetyku. Zawsze zachęcam moje klientki, żeby przed zakupem poczytały opinie na temat danego kosmetyku. W końcu dobrze wiedzieć, jakie inne osoby maja wspomnienia z danym produktem. Zawsze też można poprosić o pomoc konsultanta, który podpowie, jaki podkład dla Ciebie będzie idealny a także pomoże dobrać kolor kosmetyku. 

Następnie dopasowujemy kolorystykę, która będzie dla Ciebie idealna. Zawsze, gdy zdecydujesz się na jakiś rodzaj podkładu nanieś niewielką ilość produktu na swoja dłoń, wybierz też z gamy kolorystycznej taki kolor, który wg ciebie będzie idealny dla Twojego typu urody. Rozsmaruj go na wewnętrznej części nadgarstka nie po to, aby dopasować kolor, ale by poznać jego konsystencję, zapach i stopień krycia. Gdy kosmetyk spełnia Twoje wymagania posmaruj wybranym kolorem żuchwę bądź granicę między żuchwa a szyją. Zawsze pamiętaj o zasadzie, że tylko w ten sposób jesteś w stanie zdecydować czy dany kolor jest dla ciebie idealny, bo to w końcu na twarzy nosimy podkład a nie na dłoniach J. Dobrze jest obok wybranego koloru nałożyć również ton ciemniejszy i ton jaśniejszy tego samego kosmetyku. Zauważysz wtedy różnice pomiędzy danymi odcieniami i będziesz 100% pewna, który kolor jest dla Ciebie najodpowiedniejszy. Jeśli nie jesteś pewna czy w naturalnym świetle ten kolor również dobrze się będzie prezentował poproś konsultanta o nałożenie danego podkładu na twarz i wyjdź w nim na zewnątrz. Ta metoda również świetnie się sprawdza, gdy nie jesteś pewna jak dany produkt sprawdzi się na Tobie w ciągu dnia. Zawsze lepiej wrócić na drugi dzień po idealny kosmetyk niż zakupić kolejny, który będzie leżał na półce i nie będzie używany.

Na koniec przekaże jeszcze kilka uwag odnośnie najczęstszych błędów odnośnie podkładów, ich zakupu bądź też sposobu aplikacji:
  1.  A więc po pierwsze nigdy nie wybieraj podkładów za ciemnych. Zdarza się, że nawet, gdy kobiety mają bardzo jasna karnacje chcą się „opalić” wybierając podkład o kilka tonów za ciemny. Raz, że wg mnie wygląda to komicznie to dwa każdy za ciemny podkład dodaje nam, co najmniej 5 lat. Więc w efekcie mamy zbyt ciemną, czasem pomarańczową twarz plus tego wyglądamy po prostu niechlujnie. Dla kobiet, które wyznają ta zasadę mam jedną dodatkową radę, jeśli czujesz się blado w swojej karnacji lepszym rozwiązaniem jest wymodelowanie twarzy bronzerem niż zakupienie podkładu w kolorze opalonej mulatki :).
  2. Nie wybieraj podkładu, który jest niezgodny z Twoim typem skóry. Skóra sucha przy podkładzie matującym się mocno przesuszy i będzie wyglądać na bardzo zmęczona natomiast tłusta przy formułach odżywczych będzie się bardzo mocno „świeciła”.
  3. Jeśli masz tłusta cerę nie dokładaj kolejnej warstwy kosmetyku na twarz, gdy makijaż przestanie być perfekcyjny. Lepiej w tym przypadku sprawdzą się bibułki matujące bądź też puder transparentny, którym zmatowisz cerę. 
  4. Podkład najlepiej nakładaj na wypielęgnowaną cerę. Największym błędem kobiet jest nie nakładanie kremu dziennego. Nawet najlepszy podkład nie da idealnego efektu, jeśli nie stosujemy odpowiedniej pielęgnacji. Dlatego pamiętaj o pielęgnacji i odpowiednim demakijażu.
  5. Jeśli jesteśmy już przy demakijażu to nigdy nie zapominaj o tym, aby nawet najpiękniejszy makijaż wieczorem zmyć. Na pewno jeszcze poruszę w swoich artykułach ten temat, ale pamiętaj, że robiąc demakijaż nie tylko zmywasz kosmetyki, ale również zanieczyszczenia zewnętrzne, które w ciągu dnia osadzają się na Twojej twarzy. Nawet bardzo sucha skóra musi być codziennie oczyszczana, aby prawidłowo funkcjonować
  6. Każdy podkład, oczywiście za wyjątkiem tego w formie pudru, musi być delikatnie przyprószony pudrem. Jest to formuła płynna, więc jeśli chcesz cieszyć się najlepszą trwałością, jaką gwarantuje twój kosmetyk delikatnie omieć swoją twarz sypkim lub prasowanym pudrem. Zawiąże on go na całej powierzchni twarzy i nie będzie ryzyka, że w ciągu dnia kosmetyk zacznie nam się przesuwać na twarzy bądź gromadzić w załamaniach i liniach skóry. W przypadku cery suchej wybierz puder rozświetlający, transparentny lub wersje nude natomiast pozostałe typy cery mogą testować dowolne kosmetyki.
  7. I na koniec zadaj sobie jeszcze pytanie jak nakładasz podkład? Palcami?:) Szybko to zmień, bo jeśli nakładasz w ten sposób swój produkt to raz, że oprócz podkładu nakładasz wszystko to, co masz na dłoniach, czyli zanieczyszczenia, pot, sebum a także patogeny. A dwa, że nigdy taki podkład nie prezentuje się dobrze, gdyż jest nierównomiernie nałożony. Lepiej się sprawdzi gąbka bądź pędzel. I pamiętaj, że pędzel rozciera podkład na twarzy wiec potrzeba więcej kosmetyku dla mocnego krycia a gąbka nakłada punktowo produkty, więc mniej produktu zużywasz, aby uzyskać wysoki stopień krycia. Pamiętaj też żeby po każdym użyciu umyć pędzel natomiast gąbka albo jest jednorazowa albo również należy ją wyprać i zdezynfekowaćJ.
Bardzo wiele przyjemności dało mi pisanie tego artykułu i mam ogromną nadzieję, że dzięki niemu Twój kolejny zakup podkładu stanie się łatwiejszy i przyjemniejszy. Jeśli masz dodatkową sugestię proszę pozostaw po sobie komentarz bądź też skontaktuj się ze mną przez mojego fanpage: https://www.facebook.com/smokeygirl.makeup

Xoxo,
Marta Maluje!