Wiele osób pyta mnie o peelingi, zazwyczaj o te kwasowe, bo
jestem ich wielką fanką. Jednak, aby dobrać sobie odpowiedni peeling i być z
niego w pełni zadowolonym, należy poznać jego właściwości. Obecnie na rynku
posiadamy tak wiele peelingów, ze osoba, która nie miała do tej pory z nimi nic
wspólnego może poczuć lekki zawrót głowy. Aby łatwiej wam było wybrać dobry
produkt zapoznaj się z moją recenzją.
Aby zrozumieć, po co stosujemy peelingi, muszę opowiedzieć nieco
o budowie naskórka. Nasz naskórek składa się z kilku warstw komórek. Pierwsza warstwa,
która ma zdolność do dzielenia się i „produkowania” komórek nazywa się warstwą
podstawną. Właśnie wśród tych komórek znajdziemy komórki macierzyste naskórka,
które dzieląc się wypychają nowopowstałą komórkę w warstwę wyższą. Tę warstwę
nazywamy warstwą kolczystą, ponieważ kształt tych komórek w badaniach
histologicznych ma obraz kolców. Kolejna warstwa to ziarnista, te komórki
powoli wypełniając się keratyną i innymi białkami, przekształcają się w komórki
martwe. I na koniec warstwa rogowa z komórkami całkowicie martwymi,
spłaszczonymi i mocno do siebie przylegającymi. Najbardziej zewnętrzne komórki
ulegają stałemu złuszczaniu. Okres, kiedy komórka naskórka przechodzi z warstwy
podstawnej do warstwy rogowej wynosi od 20 – 30 dni aczkolwiek standardowo
przyjmujemy, że wynosi 28 dni. Naskórek po to staje się martwy, aby chronić nasz
organizm przed wnikaniem patogenów i innych trucizn, które mogłyby zaszkodzić
naszemu organizmowi. Ponieważ skóra to
największy organ naszego organizmu spróbuj sobie wyobrazić jak mocno musi nas
chronić przed niekorzystnym działaniem środowiska zewnętrznego. Z drugiej strony,
aby wyglądała ona zdrowo i młodo, pragniemy aby wszystkie składniki, które
nakładamy na nasze ciało rewelacyjnie się wchłaniały, co niestety warstwa
rogowa skutecznie uniemożliwia. Stąd też regularne stosowanie pe elingów nie
tylko wygładzi powierzchnię naszej cery, usunie zanieczyszczenia, ale również
przyśpieszy wchłanianie w głębsze warstwy naskórka składników aktywnych z
Twojego kremu.
Jaki w takim razie powinnaś peeling wybrać dla siebie?
- Peeling enzymatyczny – kiedy ja zaczynałam studia, powtarzano nam, że jest on rewelacyjny dla skóry wrażliwej, naczyniowej i normalnej. Obecnie jednak polecam go dla każdej kobiety, która potrzebuje peelingu do domowego delikatnego złuszczania. Z prostej przyczyny, nie zdziera on mechanicznie naskórka za pomocą drobin a jedynie rozpuszcza połączenia międzykomórkowe, łagodnie w ten sposób wygładza powierzchnię skóry. Co znajdziesz w składzie takiego peelingu? Keratoline, papaine, bromelaine, enzymy drożdżowe. Bardzo często zawierają również pantenol łagodzący podrażnienia, kwas hialuronowy nawilżający twój naskórek czy też inne składniki rozświetlające zmęczoną cerę. Jak go stosujemy? Po demakijażu nakładamy o kulistymi ruchami na 5-7 minut na twarz, po tym czasie możemy przemasować naszą skórę wilgotnymi dłońmi i zmywamy ciepłą wodą.
- Peeling drobnoziarnisty i gruboziarnisty – peeling polecany dla cery tłustej z zanieczyszczeniami w postaci zaskórników otwartych lub zamkniętych. Ma on mocniejszy efekt złuszczenia w porównaniu do enzymatycznego, jednak drobiny, które są w nim zawarte mocniej drapią i podrażniają naszą cerę. Stąd też, jeśli masz cerę naczyniową bądź wrażliwą unikaj tego typu produktów. Co znajdziesz w jego składzie? Drobiny polietylenowe, sproszkowane łupiny orzecha włoskiego, moreli, brzoskwini. Dodatkowo może zawierać składniki łagodzące tj. pantenol, allantoina, składniki nawilżające czy też oczyszczające np. cynk, siarkę, wyciągi roślinne. Jak go aplikujemy? Na wilgotną twarz nakładany opuszkami niewielką ilość preparatu a następnie masujemy przez ok. 5 min. Po tym czasie spłukujemy ciepłą wodą.
- Peeling gruboziarnisty solny lub cukrowy – typowy peeling do ciała. Ma on, bowiem postać kryształków cukru lub soli zanurzonych w oleju. Nie wolno go stosować do peelingu twarzy! Specjalnie to podkreślam, bo nieraz spotkałam się z opinią, że te peelingi świetnie się nadają do złuszczania naskórka na twarzy… ma on mocniejszy efekt złuszczenia a dodatkowo poprzez składniki olejowe rewelacyjnie nawilżają i natłuszczają skórę. Co w nim znajdziemy? Oprócz kryształków cukru lub soli znajdziesz w ich składzie oleje pielęgnujące typu arganowy, różany, awokado. Jak go aplikujemy? Na umyte i wilgotne ciało, aplikuj od dolnych partii ciała kolistymi ruchami. Po rozpuszczeniu drobin, spłucz go ciepłą wodą.
- Peeling gommage – bardzo mało popularny peeling w Polsce. Ma on konsystencję bogatego kremu, który zawiera enzymy roślinne rozpuszczające martwy naskórek. Peeling ten po aplikacji na twarzy zastyga i możemy go usunąć w dwojaki sposób albo na sucho w przypadku cery tłustej zanieczyszczonej, bądź też zmywając wodą w przypadku cery normalnej i suchej.
- Peeling kawitacyjny – zaliczany do peelingów kosmetycznych, gdyż do jego wykonywania niezbędne jest specjalne urządzenie. Peeling odbywa się za pomocą fali ultradźwiękowej, która w wilgotnym środowisku, tworzy pęcherzyki wypełnione gazem, które powiększają się i pękają gwałtownie usuwając przy tym nagromadzone keratynocyty i zanieczyszczenia. Dla zadowalającego efektu należy wykonać serię zabiegów, ale jest rewelacyjną alternatywą dla manualnego oczyszczania twarzy.
- Mikrodermabrazja – to mechaniczny sposób złuszczania naskórka. Odbywa się za pomocą głowicy, która albo jest pokryta kryształkami diamentowymi, lub w przypadku korundowej złuszczanie następuje za pomocą dwóch głowic, z których z jednej pod wysokim ciśnieniem wypychany jest proszek korundowy a druga natomiast zasysa złuszczony naskórek z resztkami korundu. Jest to rewelacyjny zabieg dla osób, które mają rozszerzone pory, borykają się z trądzikiem, przebarwieniami. Można również wykonywać ten zabieg w przypadku obecności blizn, rozstępów. Przeciwwskazaniem do mikrodermabrazji są: stany zapalne, trądzik ropowniczy lub różowaty, łuszczyca, zakażenia grzybicze, nowotwory, włókniaki, znamiona.
- Peelingi kwasowe – moje ulubione i szczególnie polecane. Są to peelingi chemiczne i polegają na zastosowaniu mieszanek alfa-, beta- i polihydroksykwasów.
Najpopularniejsze alfahydroksykwasy: kwas glikolowy, migdałowy, cytrynowy,
winowy, jabłkowy, mlekowy.
Oprócz działania złuszczającego, nawilżają
i oczyszczają cerę. Ponieważ mają małą cząsteczkę penetrują głęboko w warstwy
naskórka i skóry, dlatego nawet w małym stężeniu dają rewelacyjne efekty. Ponadto
stymulują włókna skóry do przebudowy i reorganizacji, przez co będą spłycać
zmarszczki, zwiększać jędrność i elastyczność skóry. Alfahydroksykwasy a
zwłaszcza kwas cytrynowy mają również właściwości wyrównujące koloryt skóry i
niwelują przebarwienia.
Najpopularniejszy betahydroksykwas to kwas salicylowy, który króluje w
kosmetykach przeciwtrądzikowych. Naturalnie występuje w korze wierzby stąd też
pochodzi jego nazwa. Jego działanie jest bardzo zbliżone do alfahydroksykwasów a
więc też reguluje odnowę komórkową, złuszcza martwy naskórek. Ponadto działa
przeciwzapalnie, przyspiesza gojenie się wyprysków i ran. Ponieważ jest
rozpuszczalny w tłuszczach ma możliwość wnikania w głąb gruczołu łojowego i
regulowania jego pracy oraz oczyszczania go. Dlatego tez jest szczególnie
polecany dla cery tłustej i trądzikowej.
Polihydroksykwasy
charakteryzują się dużo większą cząsteczką w porównaniu do poprzednio opisywanych
kwasów. Ich działanie drażniące jest natomiast dużo mniejsze przy zachowaniu
tych samych właściwości oczyszczających, nawilżających, antyutleniających i
przeciwzmarszczkowych. Zdecydowanie polecane są dla osób, które zbyt mocno
podrażniają alfahydroksykwasy, lub maja bardzo cienką i sucha skórę lub bardzo
płytko unaczynioną.
Pamiętaj,
że stosując nawet w małym stężeniu alfa- lub betahydroksykwasy musisz
równocześnie stosować mocne filtry przeciwsłoneczne, gdyż związki te zwiększają
wrażliwość Twojej skóry na promieniowanie UV.
W domu możesz używać peelingów kwasowych
tylko w niskim stężeniu. Najczęściej są to kremy złuszczające nocne lub
mikrozłuszczające. Zazwyczaj stężenie, które występuje w tych produktach wacha
się do 20%. Kremy te delikatnie i powierzchniowo złuszczają naskórek ponadto w
zależności od użytej mieszanki kwasów mają właściwości oczyszczające,
regenerujące, przeciwzmarszczkowe i ujędrniające a także rozświetlające. Kremy te
jednak polecam stosować w okresie jesienno zimowym. Zawsze stosuj się do
zaleceń producenta i w momencie pierwszej aplikacji tego produktu bacznie obserwuj
swoją cerę. W momencie pojawienia się zaczerwienień lub pieczenia natychmiast
zmyj produkt z twarzy i przed następna aplikacją skonsultuj się z osobą
posiadająca doświadczenie w stosowaniu tego rodzaju peelingu np. Kosmetologiem lub
lekarzem medycyny estetycznej, a na pewno odczekaj parę dni przed kolejną
aplikacją. W momencie, gdy nie odczuwasz dyskomfortu przy aplikacji kosmetyku a
mimo wszystko widzisz ze efekt złuszczenia jest dosyć mocny, także warto abyś
się skonsultowała ze specjalistą i odczekała kilka dni przed następna aplikacją
produktu. Klientki zazwyczaj narzekają, że efekt tych produktów jest bardzo
delikatny i muszą dłużej czekać. Nie zrażaj się tym, stężenie kwasów które masz
w swoim kosmetyku jest na tyle wysokie, aby dało efekty ale również na tyle
niskie abyś bezpiecznie mogła go stosować samodzielnie.
Gdy jednak chcesz mocniejszego efektu bądź
borykasz się z mocnym defektem skórnym zdecyduj się, na: peelingi powierzchniowe i średniogłębokie. Mogą
być wykonywane tylko przez fachowy personel przeszkolony przez daną markę
kosmetyczną. Stężenie kwasów wynosi od 30 do 45%. Po aplikacji tego typu możesz
zauważyć mniejsze lub większe złuszczanie naskórka. Ważne jest również to, aby
odpowiednio pielęgnować skórę po takim zabiegu. A więc używaj koniecznie
mocnych filtrów w ciągu dnia, pamiętaj aby również mocno nawilżać i natłuszczać
skórę. Nie używaj w trakcie złuszczania się naskórka zbyt agresywnej
pielęgnacji typu maski rozgrzewające, mocno oczyszczające ze składnikami
wysuszającymi. Nie opalaj się i nie korzystaj z solarium!
Peelingi
medyczne – najczęściej wykonywane przez lekarza medycyny estetycznej lub
przez Kosmetologa. Peelingi te są najmocniej agresywne i głęboko penetrują
warstwy naskórka. Po tym peelingu Twój naskórek będzie się złuszczał bardzo
mocno. Niejednokrotnie w formie płatów, bardzo często obserwujemy również
zmianę koloru naskórka na ciemnobrunatny. Zalecam z własnego doświadczenia
wykonywać ten zabieg w trakcie urlopu, bo naprawdę aplikując takie stężenie
kwasów na cerę nie wygląda się zbyt rewelacyjnie. W dodatku w trakcie
łuszczenia i w okresie mniej więcej tygodnia po nie należy nakładać makijażu. Zadacie
sobie pewnie pytanie czy warto? Warto i to bardzo! Jeśli trafisz na dobrego
specjalistę dobierze Ci taką mieszankę, która nie tylko rewelacyjnie wygładzi cerę,
ale usunie objawy trądziku, zmniejszy w sposób mocno widoczny blizny czy
rozstępy, wygładzi nawet głębokie zmarszczki, usunie przebarwienia itp. Sam zabieg
może być również mocno bolesny zwłaszcza, gdy w mieszance złuszczającej
znajdzie się również kwas TCA, dlatego uprzedź przed aplikacją samego peelingu
lekarza, że jesteś osobą mało odporną na ból lub wręcz przeciwnie jesteś bardzo
odporna na ból, będzie on miał rozeznanie na jak długo mniej więcej nałożyć
peeling.
Przypominam
jeszcze raz abyś nigdy nie wpadła na pomysł nakładania wyższego stężenia kwasów
w zaciszu domowym. Nie tylko możesz źle dobrać rodzaje kwasów, ale przede
wszystkim zrobić sobie krzywdę. Po takiej aplikacji może dojść do ścieńczenia
naskórka, powstania blizn i przebarwień czy uszkodzenia tkanek. Dlatego jeśli jesteś
zdecydowana na mocniejszy efekt złuszczenia koniecznie skonsultuj się ze
specjalistą, który jest przeszkolony w tego typu zabiegach.
- Istnieją również peelingi fizyczne wykonywane za pomocą: lasera, podtlenku azotu, ciekłego azotu i zamrożonego dwutlenku węgla aczkolwiek nadal są to mało popularne zabiegi.
To już wszystko, jeśli chodzi o peelingi. Mam nadzieję, że
rozwiałam wasze wszystkie wątpliwości odnośnie peelingów. Jeśli macie jakieś
pytania bądź też wątpliwości odnośnie tego tematu, śmiało zadawajcie pytania,
na wszystkie chętnie odpowiem.
Xoxo,
Marta Maluje!
