wtorek, 23 czerwca 2015

Peelingi, Peelingi, Peelingi...



Wiele osób pyta mnie o peelingi, zazwyczaj o te kwasowe, bo jestem ich wielką fanką. Jednak, aby dobrać sobie odpowiedni peeling i być z niego w pełni zadowolonym, należy poznać jego właściwości. Obecnie na rynku posiadamy tak wiele peelingów, ze osoba, która nie miała do tej pory z nimi nic wspólnego może poczuć lekki zawrót głowy. Aby łatwiej wam było wybrać dobry produkt zapoznaj się z moją recenzją.

Aby zrozumieć, po co stosujemy peelingi, muszę opowiedzieć nieco o budowie naskórka. Nasz naskórek składa się z kilku warstw komórek. Pierwsza warstwa, która ma zdolność do dzielenia się i „produkowania” komórek nazywa się warstwą podstawną. Właśnie wśród tych komórek znajdziemy komórki macierzyste naskórka, które dzieląc się wypychają nowopowstałą komórkę w warstwę wyższą. Tę warstwę nazywamy warstwą kolczystą, ponieważ kształt tych komórek w badaniach histologicznych ma obraz kolców. Kolejna warstwa to ziarnista, te komórki powoli wypełniając się keratyną i innymi białkami, przekształcają się w komórki martwe. I na koniec warstwa rogowa z komórkami całkowicie martwymi, spłaszczonymi i mocno do siebie przylegającymi. Najbardziej zewnętrzne komórki ulegają stałemu złuszczaniu. Okres, kiedy komórka naskórka przechodzi z warstwy podstawnej do warstwy rogowej wynosi od 20 – 30 dni aczkolwiek standardowo przyjmujemy, że wynosi 28 dni. Naskórek po to staje się martwy, aby chronić nasz organizm przed wnikaniem patogenów i innych trucizn, które mogłyby zaszkodzić naszemu organizmowi.  Ponieważ skóra to największy organ naszego organizmu spróbuj sobie wyobrazić jak mocno musi nas chronić przed niekorzystnym działaniem środowiska zewnętrznego. Z drugiej strony, aby wyglądała ona zdrowo i młodo, pragniemy aby wszystkie składniki, które nakładamy na nasze ciało rewelacyjnie się wchłaniały, co niestety warstwa rogowa skutecznie uniemożliwia. Stąd też regularne stosowanie pe elingów nie tylko wygładzi powierzchnię naszej cery, usunie zanieczyszczenia, ale również przyśpieszy wchłanianie w głębsze warstwy naskórka składników aktywnych z Twojego kremu.
Jaki w takim razie powinnaś peeling wybrać dla siebie?

  • Peeling enzymatyczny – kiedy ja zaczynałam studia, powtarzano nam, że jest on rewelacyjny dla skóry wrażliwej, naczyniowej i normalnej. Obecnie jednak polecam go dla każdej kobiety, która potrzebuje peelingu do domowego delikatnego złuszczania. Z prostej przyczyny, nie zdziera on mechanicznie naskórka za pomocą drobin a jedynie rozpuszcza połączenia międzykomórkowe, łagodnie w ten sposób wygładza powierzchnię skóry. Co znajdziesz w składzie takiego peelingu? Keratoline, papaine, bromelaine, enzymy drożdżowe. Bardzo często zawierają również pantenol łagodzący podrażnienia, kwas hialuronowy nawilżający twój naskórek czy też inne składniki rozświetlające zmęczoną cerę. Jak go stosujemy? Po demakijażu nakładamy o kulistymi ruchami na 5-7 minut na twarz, po tym czasie możemy przemasować naszą skórę wilgotnymi dłońmi i zmywamy ciepłą wodą.

  •  Peeling drobnoziarnisty i gruboziarnisty – peeling polecany dla cery tłustej z zanieczyszczeniami w postaci zaskórników otwartych lub zamkniętych. Ma on mocniejszy efekt złuszczenia w porównaniu do enzymatycznego, jednak drobiny, które są w nim zawarte mocniej drapią i podrażniają naszą cerę. Stąd też, jeśli masz cerę naczyniową bądź wrażliwą unikaj tego typu produktów. Co znajdziesz w jego składzie? Drobiny polietylenowe, sproszkowane łupiny orzecha włoskiego, moreli, brzoskwini. Dodatkowo może zawierać składniki łagodzące tj. pantenol, allantoina, składniki nawilżające czy też oczyszczające np. cynk, siarkę, wyciągi roślinne. Jak go aplikujemy? Na wilgotną twarz nakładany opuszkami niewielką ilość preparatu a następnie masujemy przez ok. 5 min. Po tym czasie spłukujemy ciepłą wodą.

  • Peeling gruboziarnisty solny lub cukrowy – typowy peeling do ciała. Ma on, bowiem postać kryształków cukru lub soli zanurzonych w oleju. Nie wolno go stosować do peelingu twarzy! Specjalnie to podkreślam, bo nieraz spotkałam się z opinią, że te peelingi świetnie się nadają do złuszczania naskórka na twarzy… ma on mocniejszy efekt złuszczenia a dodatkowo poprzez składniki olejowe rewelacyjnie nawilżają i natłuszczają skórę. Co w nim znajdziemy? Oprócz kryształków cukru lub soli znajdziesz w ich składzie oleje pielęgnujące typu arganowy, różany, awokado. Jak go aplikujemy? Na umyte i wilgotne ciało, aplikuj od dolnych partii ciała kolistymi ruchami. Po rozpuszczeniu drobin, spłucz go ciepłą wodą.

  • Peeling gommage – bardzo mało popularny peeling w Polsce. Ma on konsystencję bogatego kremu, który zawiera enzymy roślinne rozpuszczające martwy naskórek. Peeling ten po aplikacji na twarzy zastyga i możemy go usunąć w dwojaki sposób albo na sucho w przypadku cery tłustej zanieczyszczonej, bądź też zmywając wodą w przypadku cery normalnej i suchej.

  • Peeling kawitacyjny – zaliczany do peelingów kosmetycznych, gdyż do jego wykonywania niezbędne jest specjalne urządzenie. Peeling odbywa się za pomocą fali ultradźwiękowej, która w wilgotnym środowisku, tworzy pęcherzyki wypełnione gazem, które powiększają się i pękają gwałtownie usuwając przy tym nagromadzone keratynocyty i zanieczyszczenia. Dla zadowalającego efektu należy wykonać serię zabiegów, ale jest rewelacyjną alternatywą dla manualnego oczyszczania twarzy.

  • Mikrodermabrazja – to mechaniczny sposób złuszczania naskórka. Odbywa się za pomocą głowicy, która albo jest pokryta kryształkami diamentowymi, lub w przypadku korundowej złuszczanie następuje za pomocą dwóch głowic, z których z jednej pod wysokim ciśnieniem wypychany jest proszek korundowy a druga natomiast zasysa złuszczony naskórek z resztkami korundu. Jest to rewelacyjny zabieg dla osób, które mają rozszerzone pory, borykają się z trądzikiem, przebarwieniami. Można również wykonywać ten zabieg w przypadku obecności blizn, rozstępów. Przeciwwskazaniem do mikrodermabrazji są: stany zapalne, trądzik ropowniczy lub różowaty, łuszczyca, zakażenia grzybicze, nowotwory, włókniaki, znamiona.

  • Peelingi kwasowe – moje ulubione i szczególnie polecane. Są to peelingi chemiczne i polegają na zastosowaniu mieszanek alfa-, beta- i polihydroksykwasów.

Najpopularniejsze alfahydroksykwasy: kwas glikolowy, migdałowy, cytrynowy, winowy, jabłkowy, mlekowy.
Oprócz działania złuszczającego, nawilżają i oczyszczają cerę. Ponieważ mają małą cząsteczkę penetrują głęboko w warstwy naskórka i skóry, dlatego nawet w małym stężeniu dają rewelacyjne efekty. Ponadto stymulują włókna skóry do przebudowy i reorganizacji, przez co będą spłycać zmarszczki, zwiększać jędrność i elastyczność skóry. Alfahydroksykwasy a zwłaszcza kwas cytrynowy mają również właściwości wyrównujące koloryt skóry i niwelują przebarwienia.
Najpopularniejszy betahydroksykwas to kwas salicylowy, który króluje w kosmetykach przeciwtrądzikowych. Naturalnie występuje w korze wierzby stąd też pochodzi jego nazwa. Jego działanie jest bardzo zbliżone do alfahydroksykwasów a więc też reguluje odnowę komórkową, złuszcza martwy naskórek. Ponadto działa przeciwzapalnie, przyspiesza gojenie się wyprysków i ran. Ponieważ jest rozpuszczalny w tłuszczach ma możliwość wnikania w głąb gruczołu łojowego i regulowania jego pracy oraz oczyszczania go. Dlatego tez jest szczególnie polecany dla cery tłustej i trądzikowej.
Polihydroksykwasy charakteryzują się dużo większą cząsteczką w porównaniu do poprzednio opisywanych kwasów. Ich działanie drażniące jest natomiast dużo mniejsze przy zachowaniu tych samych właściwości oczyszczających, nawilżających, antyutleniających i przeciwzmarszczkowych. Zdecydowanie polecane są dla osób, które zbyt mocno podrażniają alfahydroksykwasy, lub maja bardzo cienką i sucha skórę lub bardzo płytko unaczynioną.
Pamiętaj, że stosując nawet w małym stężeniu alfa- lub betahydroksykwasy musisz równocześnie stosować mocne filtry przeciwsłoneczne, gdyż związki te zwiększają wrażliwość Twojej skóry na promieniowanie UV.

W domu możesz używać peelingów kwasowych tylko w niskim stężeniu. Najczęściej są to kremy złuszczające nocne lub mikrozłuszczające. Zazwyczaj stężenie, które występuje w tych produktach wacha się do 20%. Kremy te delikatnie i powierzchniowo złuszczają naskórek ponadto w zależności od użytej mieszanki kwasów mają właściwości oczyszczające, regenerujące, przeciwzmarszczkowe i ujędrniające a także rozświetlające. Kremy te jednak polecam stosować w okresie jesienno zimowym. Zawsze stosuj się do zaleceń producenta i w momencie pierwszej aplikacji tego produktu bacznie obserwuj swoją cerę. W momencie pojawienia się zaczerwienień lub pieczenia natychmiast zmyj produkt z twarzy i przed następna aplikacją skonsultuj się z osobą posiadająca doświadczenie w stosowaniu tego rodzaju peelingu np. Kosmetologiem lub lekarzem medycyny estetycznej, a na pewno odczekaj parę dni przed kolejną aplikacją. W momencie, gdy nie odczuwasz dyskomfortu przy aplikacji kosmetyku a mimo wszystko widzisz ze efekt złuszczenia jest dosyć mocny, także warto abyś się skonsultowała ze specjalistą i odczekała kilka dni przed następna aplikacją produktu. Klientki zazwyczaj narzekają, że efekt tych produktów jest bardzo delikatny i muszą dłużej czekać. Nie zrażaj się tym, stężenie kwasów które masz w swoim kosmetyku jest na tyle wysokie, aby dało efekty ale również na tyle niskie abyś bezpiecznie mogła go stosować samodzielnie.

Gdy jednak chcesz mocniejszego efektu bądź borykasz się z mocnym defektem skórnym zdecyduj się, na: peelingi powierzchniowe i średniogłębokie. Mogą być wykonywane tylko przez fachowy personel przeszkolony przez daną markę kosmetyczną. Stężenie kwasów wynosi od 30 do 45%. Po aplikacji tego typu możesz zauważyć mniejsze lub większe złuszczanie naskórka. Ważne jest również to, aby odpowiednio pielęgnować skórę po takim zabiegu. A więc używaj koniecznie mocnych filtrów w ciągu dnia, pamiętaj aby również mocno nawilżać i natłuszczać skórę. Nie używaj w trakcie złuszczania się naskórka zbyt agresywnej pielęgnacji typu maski rozgrzewające, mocno oczyszczające ze składnikami wysuszającymi. Nie opalaj się i nie korzystaj z solarium! 

Peelingi medyczne – najczęściej wykonywane przez lekarza medycyny estetycznej lub przez Kosmetologa. Peelingi te są najmocniej agresywne i głęboko penetrują warstwy naskórka. Po tym peelingu Twój naskórek będzie się złuszczał bardzo mocno. Niejednokrotnie w formie płatów, bardzo często obserwujemy również zmianę koloru naskórka na ciemnobrunatny. Zalecam z własnego doświadczenia wykonywać ten zabieg w trakcie urlopu, bo naprawdę aplikując takie stężenie kwasów na cerę nie wygląda się zbyt rewelacyjnie. W dodatku w trakcie łuszczenia i w okresie mniej więcej tygodnia po nie należy nakładać makijażu. Zadacie sobie pewnie pytanie czy warto? Warto i to bardzo! Jeśli trafisz na dobrego specjalistę dobierze Ci taką mieszankę, która nie tylko rewelacyjnie wygładzi cerę, ale usunie objawy trądziku, zmniejszy w sposób mocno widoczny blizny czy rozstępy, wygładzi nawet głębokie zmarszczki, usunie przebarwienia itp. Sam zabieg może być również mocno bolesny zwłaszcza, gdy w mieszance złuszczającej znajdzie się również kwas TCA, dlatego uprzedź przed aplikacją samego peelingu lekarza, że jesteś osobą mało odporną na ból lub wręcz przeciwnie jesteś bardzo odporna na ból, będzie on miał rozeznanie na jak długo mniej więcej nałożyć peeling.

Przypominam jeszcze raz abyś nigdy nie wpadła na pomysł nakładania wyższego stężenia kwasów w zaciszu domowym. Nie tylko możesz źle dobrać rodzaje kwasów, ale przede wszystkim zrobić sobie krzywdę. Po takiej aplikacji może dojść do ścieńczenia naskórka, powstania blizn i przebarwień czy uszkodzenia tkanek. Dlatego jeśli jesteś zdecydowana na mocniejszy efekt złuszczenia koniecznie skonsultuj się ze specjalistą, który jest przeszkolony w tego typu zabiegach.


  • Istnieją również peelingi fizyczne wykonywane za pomocą: lasera, podtlenku azotu, ciekłego azotu i zamrożonego dwutlenku węgla aczkolwiek nadal są to mało popularne zabiegi.

To już wszystko, jeśli chodzi o peelingi. Mam nadzieję, że rozwiałam wasze wszystkie wątpliwości odnośnie peelingów. Jeśli macie jakieś pytania bądź też wątpliwości odnośnie tego tematu, śmiało zadawajcie pytania, na wszystkie chętnie odpowiem.

Xoxo,
Marta Maluje!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz