Jak wiecie już poprzedniego artykułu o tej tematyce, sama
posiadam cerę tłustą, dlatego też wszystkie opinie na temat podkładów dla cery
suchej uzyskuje od swoich klientek, koleżanek czy z forów internetowych.
Oczywiście ważne dla mnie jest również, jaką ten podkład ma konsystencję, jak
się rozprowadza, jak się prezentuje na twarzy osoby, którą akurat nim maluję,
ale niestety nigdy żadnego z nich sama nie nałożyłam na swoją twarz. Chce się
od razu przyznać do tego, aby każda z was, która sama posiada taką właśnie
cerę, mogła się swobodnie wypowiedzieć na ich temat i ewentualnie dopowiedzieć
swoje zdanie.
Aby znaleźć idealny kosmetyk dla skóry suchej należy wiedzieć,
czego ona potrzebuje. Jest to dosyć problematyczna cera z jednej strony
nieustannie potrzebuje nawilżenia i natłuszczenia a z drugiej aplikacja pewnych
formuł kosmetycznych może zakończyć się podrażnieniem czy też po prostu
podkreśleniem przesuszonych partii.
Wszystko to wynika z charakterystyki tej cery. Skóra sucha jest, bowiem
dużo cieńsza niż cera tłusta. Jej naskórek jest bardzo delikatny, namnażanie
się keratynocytów następuje bardzo powoli. Z drugiej strony sebocyty, czyli
komórki produkujące sebum, bardzo wolno pracują i nie wydzielają dostatecznej
ilości sebum dla ochrony naskórka przed wysuszeniem. Sam jego skład jest bardzo
ubogi i nie jest w pełni przystosowany do ochrony powierzchni skóry. Nie będę
się zagłębiać dokładnie w reakcje biochemiczne, które zachodzą w skórze suchej,
bo ani to nie jest zbyt ciekawe ani nic nie wnosi do mojego artykułu. Jednak
już po tej krótkiej charakterystyce same możecie dojść do wniosku, że skóra
sucha potrzebuje odpowiedniej ilości składników nawilżających, natłuszczających
i przyśpieszających namnażanie się komórek naskórka. Należy tez pamiętać, że
skóra sucha dużo wcześniej się starzeje niż cera tłusta a wszystko, dlatego, ze
nie ma odpowiedniego poziomu nawilżenia.
Jaki więc powinien być podkład dla cery suchej. Przede
wszystkim oprócz podstawowej i oczywistej właściwości kryjącej, powinien
odpowiednio chronić i przedłużać działanie nawilżające pielęgnacji. Tak, więc
kosmetyki mają albo bogatą, odżywczą konsystencję kremu, albo wręcz przeciwnie
są bardzo lekkie i delikatne. Bardzo często osoby ze skórą suchą wybierają
podkłady rozświetlające, co jest idealnym rozwiązaniem, ponieważ cera ta jest
przeważnie pozbawiona blasku i „przematowiona”.
Tyle w kwestii wstępu. Poniżej przedstawiam podkłady, po
które sama sięgam malując Panie z cerą suchą bądź też normalną.
Bourjois, Healthy Mix – wystarczy wpisać nazwę firmy w wyszukiwarkę a pierwsze, co się wyświetli
to właśnie ten podkład. Bardzo go lubię za konsystencję i niezawodność. W jego składzie mamy
trzy ekstrakty owocowe z moreli, melona i jabłka, które wzajemnie uzupełniają się
swoim działaniem. A więc nawilżają, dodają blasku i chronią skórę. Konsystencja
jest bardzo lekka i płynna a więc nie podkreśla przesuszonych partii czy też
zmarszczek. Producent gwarantuje 8 godzinne nawilżenie i rozświetlenie. Cena
ok. 60 zł
Chanel, Vitalumiere Aqua – gdybym miała cerę suchą właśnie tego podkładu bym używała. Jest bardzo lekki,
ponieważ jego formuła jest pozbawiona czynników żelujących. Dodatkowo zawiera specjalny
kompleks Radiance Light Diffusing Complex, który jest zainspirowany
plazmowymi ekranami RGB, daje on efekt bardzo miękkiego załamania światła,
przez co skóra od razu po aplikacji wygląda miękko i świeżo. Pigmenty soft
fokus dają komfortowe krycie, natomiast pigmenty interferencyjne odbijają
światło we wszystkich kierunkach. Dodatkowo zawierają również pochodną alg brunatnych,
które mocno nawilżą Twoją skórę. Przed aplikacja tego podkładu należy pamiętać,
że trzeba go mocno wstrząsnąć. Jak wspomniałam nie zawiera on czynników
żelujących, co skutkuje rozwarstwieniem produktu. Cena ok. 210 zł.
Revlon, PhotoReady Makeup – co do tego podkładu mam mieszane uczucia, bo z jednej strony mamy świetną
konsystencję, łatwo rozprowadzaną na twarzy z drugiej natomiast brokat, który
daje efekt dyskotekowy. Mimo wszystko jest bardzo lubiany przez Panie i zwłaszcza
w okresie wakacyjnym jest jednym z najlepiej sprzedających się produktów do
makijażu twarzy. Ma również formułę beztłuszczową, przez co po aplikacji nie
mamy uczucia lepkości i ciężkości. Ostatnio na rynku kosmetycznym pojawiła się
jego nowa wersja PhotoReady Airbrush Effect, czym one się różnią ciężko
powiedzieć. Aplikowałam już specjalnie na życzenie klientki i jeden i drugi i
ciężko było wyczuć różnice między jednym a drugim, poza oczywistą różnicą w
kolorze. Może jedynie konsystencja jest lżejsza aczkolwiek nadal obecny jest w
nim ten pigment brokatowy, który według mnie powinien być zastąpiony. Cena ok.
60 zł.
Max Factor, Skin Lumizer Foundation – od razu powiem, że bardzo szanuję markę Max
Factor. W końcu to był jedyny Polak, który zachwycił Hollywood. Ale ich podkłady do mnie nie przemawiają.
Są za lekkie, zbyt mało kryjące, jakoś tako mało wyraziste. I jest w końcu podkład,
który przełamuje tą opinie. Krycie ma fantastyczne, konsystencja bardzo komfortowa,
ale i lekka. Rewelacyjnie rozświetla bez efektu błyszczenia. Wszystko dzięki
pigmentom perłowym i elastomerom, które odbijają światło dając efekt wypoczętej
cery. W swoim składzie ma oczywiście składniki nawilżające. Cena: ok. 60 zł.
Dr Irena Eris, Provoke, Radiance Fluid SPF 15 – nie była bym sobą gdybym nie wspomniała o
makijażu Dr Ireny Eris. No cóż bardzo lubię te produkty i uważam, że zrobili
kawał dobrej roboty tworząc produkty do makijażu. Moja fascynację tym podkładem
zapoczątkowała koleżanka z pracy i w zasadzie to przez nią polubiłam całą szatę
makijażową Provoke. Fluid ten doskonale się rozprowadza i wtapia w skórę.
Zawiera specjalną technologię ILLU˙SPHERE™, która rozprasza zarówno
światło naturalne, jaki i sztuczne, dzięki czemu Twoja cera w każdych warunkach
będzie wyglądać bardzo świeżo i zdrowo. W składzie mamy również kompleks
lipidowo – proteinowy, który przywróci odpowiedni poziom nawilżenia dla cery
suchej. Cena: 85 zł.
Kanebo, Sensai, Fluid Finish Lasting Velvet – jest to jeden z nielicznych podkładów o
wykończeniu półmatowym, który śmiało mogę polecić dla cery suchej. Wszystko
przez to, że marka Sensai ma świetne składniki nawilżające. Akurat w przypadku
tego podkładu jest to woda źródlana Fuji Sensui i standardowy dla tej
marki Jedwab Koishimaru. Jak to japońską markę przystało, nie jest to zwykły
podkład. Azjatki mają inne pojęcie pielęgnacji i makijażu, nie śpieszą się jak
Europejki w swoich czynnościach, wiedzą doskonale, że wszystko to, co aplikują
na swoją twarz, ma odzwierciedlenie w stanie ich cery. Dlatego, ich makijaż
musi mieć bogatą gamę składników nawilżających. Dla osób zainteresowanych
polecam zapoznanie się z gamą produktów Sensai. Cena: 165 zł.
L`Oreal, Infallible 24h Stay Fresh Foundation – jak już wam wiadomo nie jestem fanką tej
marki. Dlaczego w takim razie piszę o tym podkładzie? Jest to nowa wersja
podkładu, który miał całe rzesze swoich fanek. Niestety nie zdążyłam zapoznać
się z jego starą wersją, ale z opowieści wysnułam wniosek, że był to podkład
idealny. Dobrze krył, nie przesuszał cery, miał odpowiednią konsystencje. Wiele
Pań nie było zadowolonych ze zmiany na nową wersję. Jednak klientki, które
pierwszy raz zetknęły się z nową formułą, nie znając tej starej wypowiada się
dość dobrze o tym podkładzie. Ja jednak widzę, że zaraz po aplikacji bardzo
ciemnieje i dla statystycznej Polki ciężko dobrać odpowiedni kolor. Nawet
najjaśniejszy odcień jest stosunkowo ciemny i w dodatku bardzo wpadający w żółć,
co niestety daje efekt maski. Jedyną jego zaletą jest zawartość kwasu
hialuronowego, który dobrze nawilża i przywraca komfort skórze suchej. Cena:
ok. 53zł.
Rimmel, Lasting Finish 25H Foundation – jest to podkład o przedłużonej trwałości, może
nie do końca wierzę w 25 godzinną trwałość, ale jak najbardziej mogę potwierdzić
jego oporność na działanie czasu. Konsystencja jest dosyć kremowa i nawilżająca
dzięki systemowi Aqua Primer. Producent również zastosował specjalny Mineral
Complex, który ma za zadanie ożywić i rozświetlić zmęczoną cerę. Podkład ten
występuje również w lżejszej wersji Nude. Cena: ok. 30 zł.
Rimmel, Wake Me Up Make Up – podkład bardzo zbliżony swoimi właściwościami do Revlon PhotoReady. Jest to
typowy podkład rozświetlający o lekkiej konsystencji i delikatnym stopniu
krycia. Dodatkowo zawiera kompleks peptydowy, który ma za zadanie nawilżyć
skórę suchą. Idealnie sprawdzi się na lato bądź też do delikatnego codziennego
makijażu. Cena: ok. 35zł.
Clarins, Skin Illusion Natural Radiance Foundation – naturalny, mocno nawilżający podkład do cery
normalnej bądź też suchej. Daje on efekt drugiej skóry, ma lekką konsystencję,
niewyczuwalną po aplikacji na skórę. Marka Clarins całą swoją filozofię oparła
na działaniu wyciągów roślinnych pielęgnujących skórę, dlatego też i w tym
podkładzie mamy szeroką gamę składników pielęgnujących. Dodatkowe wsparcie
składnikami mineralnymi zapewnia efekt świeżej i rozświetlonej cery. Jest to podkład
beztłuszczowy, dlatego też, może go używać osoba z cerą tłustą, ale mocno
przesuszoną. Cena: ok. 150 zł.
Jeśli jesteś
posiadaczką cery suchej zastanów się przed zakupem podkładu, jaką on ma mieć
konsystencję, czy ma być to podkład rozświetlający czy nie, jaki stopień krycia
będzie Ci najbardziej odpowiadał i dopiero wtedy zdecyduj się za zakup. Bardzo często
Panie wybierając podkłady rozświetlające decydują się na wersję z drobinkami,
przez co nie są w pełni zadowolone z efektu makijażu, dlatego też zawsze, gdy
wahasz się, co do jakiegoś produktu poproś pracownika drogerii, czy też
perfumerii o nałożenie danego kosmetyku.
Xoxo,
Marta Maluje!










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz