poniedziałek, 11 maja 2015

Podkłady dla cery suchej i normalnej



Jak wiecie już poprzedniego artykułu o tej tematyce, sama posiadam cerę tłustą, dlatego też wszystkie opinie na temat podkładów dla cery suchej uzyskuje od swoich klientek, koleżanek czy z forów internetowych. Oczywiście ważne dla mnie jest również, jaką ten podkład ma konsystencję, jak się rozprowadza, jak się prezentuje na twarzy osoby, którą akurat nim maluję, ale niestety nigdy żadnego z nich sama nie nałożyłam na swoją twarz. Chce się od razu przyznać do tego, aby każda z was, która sama posiada taką właśnie cerę, mogła się swobodnie wypowiedzieć na ich temat i ewentualnie dopowiedzieć swoje zdanie.

Aby znaleźć idealny kosmetyk dla skóry suchej należy wiedzieć, czego ona potrzebuje. Jest to dosyć problematyczna cera z jednej strony nieustannie potrzebuje nawilżenia i natłuszczenia a z drugiej aplikacja pewnych formuł kosmetycznych może zakończyć się podrażnieniem czy też po prostu podkreśleniem przesuszonych partii.  Wszystko to wynika z charakterystyki tej cery. Skóra sucha jest, bowiem dużo cieńsza niż cera tłusta. Jej naskórek jest bardzo delikatny, namnażanie się keratynocytów następuje bardzo powoli. Z drugiej strony sebocyty, czyli komórki produkujące sebum, bardzo wolno pracują i nie wydzielają dostatecznej ilości sebum dla ochrony naskórka przed wysuszeniem. Sam jego skład jest bardzo ubogi i nie jest w pełni przystosowany do ochrony powierzchni skóry. Nie będę się zagłębiać dokładnie w reakcje biochemiczne, które zachodzą w skórze suchej, bo ani to nie jest zbyt ciekawe ani nic nie wnosi do mojego artykułu. Jednak już po tej krótkiej charakterystyce same możecie dojść do wniosku, że skóra sucha potrzebuje odpowiedniej ilości składników nawilżających, natłuszczających i przyśpieszających namnażanie się komórek naskórka. Należy tez pamiętać, że skóra sucha dużo wcześniej się starzeje niż cera tłusta a wszystko, dlatego, ze nie ma odpowiedniego poziomu nawilżenia.

Jaki więc powinien być podkład dla cery suchej. Przede wszystkim oprócz podstawowej i oczywistej właściwości kryjącej, powinien odpowiednio chronić i przedłużać działanie nawilżające pielęgnacji. Tak, więc kosmetyki mają albo bogatą, odżywczą konsystencję kremu, albo wręcz przeciwnie są bardzo lekkie i delikatne. Bardzo często osoby ze skórą suchą wybierają podkłady rozświetlające, co jest idealnym rozwiązaniem, ponieważ cera ta jest przeważnie pozbawiona blasku i „przematowiona”.

Tyle w kwestii wstępu. Poniżej przedstawiam podkłady, po które sama sięgam malując Panie z cerą suchą bądź też normalną.

Bourjois, Healthy Mix – wystarczy wpisać nazwę firmy w wyszukiwarkę a pierwsze, co się wyświetli to właśnie ten podkład. Bardzo go lubię za konsystencję i niezawodność. W jego składzie mamy trzy ekstrakty owocowe z moreli, melona i jabłka, które wzajemnie uzupełniają się swoim działaniem. A więc nawilżają, dodają blasku i chronią skórę. Konsystencja jest bardzo lekka i płynna a więc nie podkreśla przesuszonych partii czy też zmarszczek. Producent gwarantuje 8 godzinne nawilżenie i rozświetlenie. Cena ok. 60 zł


Chanel, Vitalumiere Aqua – gdybym miała cerę suchą właśnie tego podkładu bym używała. Jest bardzo lekki, ponieważ jego formuła jest pozbawiona czynników żelujących. Dodatkowo zawiera specjalny kompleks Radiance Light Diffusing Complex, który jest zainspirowany plazmowymi ekranami RGB, daje on efekt bardzo miękkiego załamania światła, przez co skóra od razu po aplikacji wygląda miękko i świeżo. Pigmenty soft fokus dają komfortowe krycie, natomiast pigmenty interferencyjne odbijają światło we wszystkich kierunkach. Dodatkowo zawierają również pochodną alg brunatnych, które mocno nawilżą Twoją skórę. Przed aplikacja tego podkładu należy pamiętać, że trzeba go mocno wstrząsnąć. Jak wspomniałam nie zawiera on czynników żelujących, co skutkuje rozwarstwieniem produktu. Cena ok. 210 zł.

Revlon, PhotoReady Makeup – co do tego podkładu mam mieszane uczucia, bo z jednej strony mamy świetną konsystencję, łatwo rozprowadzaną na twarzy z drugiej natomiast brokat, który daje efekt dyskotekowy. Mimo wszystko jest bardzo lubiany przez Panie i zwłaszcza w okresie wakacyjnym jest jednym z najlepiej sprzedających się produktów do makijażu twarzy. Ma również formułę beztłuszczową, przez co po aplikacji nie mamy uczucia lepkości i ciężkości. Ostatnio na rynku kosmetycznym pojawiła się jego nowa wersja PhotoReady Airbrush Effect, czym one się różnią ciężko powiedzieć. Aplikowałam już specjalnie na życzenie klientki i jeden i drugi i ciężko było wyczuć różnice między jednym a drugim, poza oczywistą różnicą w kolorze. Może jedynie konsystencja jest lżejsza aczkolwiek nadal obecny jest w nim ten pigment brokatowy, który według mnie powinien być zastąpiony. Cena ok. 60 zł.

Max Factor, Skin Lumizer Foundation – od razu powiem, że bardzo szanuję markę Max Factor. W końcu to był jedyny Polak, który zachwycił Hollywood. Ale ich podkłady do mnie nie przemawiają. Są za lekkie, zbyt mało kryjące, jakoś tako mało wyraziste. I jest w końcu podkład, który przełamuje tą opinie. Krycie ma fantastyczne, konsystencja bardzo komfortowa, ale i lekka. Rewelacyjnie rozświetla bez efektu błyszczenia. Wszystko dzięki pigmentom perłowym i elastomerom, które odbijają światło dając efekt wypoczętej cery. W swoim składzie ma oczywiście składniki nawilżające. Cena: ok. 60 zł.


Dr Irena Eris, Provoke, Radiance Fluid SPF 15 – nie była bym sobą gdybym nie wspomniała o makijażu Dr Ireny Eris. No cóż bardzo lubię te produkty i uważam, że zrobili kawał dobrej roboty tworząc produkty do makijażu. Moja fascynację tym podkładem zapoczątkowała koleżanka z pracy i w zasadzie to przez nią polubiłam całą szatę makijażową Provoke. Fluid ten doskonale się rozprowadza i wtapia w skórę. Zawiera specjalną technologię ILLU˙SPHERE™, która rozprasza zarówno światło naturalne, jaki i sztuczne, dzięki czemu Twoja cera w każdych warunkach będzie wyglądać bardzo świeżo i zdrowo. W składzie mamy również kompleks lipidowo – proteinowy, który przywróci odpowiedni poziom nawilżenia dla cery suchej. Cena: 85 zł.


Kanebo, Sensai, Fluid Finish Lasting Velvet – jest to jeden z nielicznych podkładów o wykończeniu półmatowym, który śmiało mogę polecić dla cery suchej. Wszystko przez to, że marka Sensai ma świetne składniki nawilżające. Akurat w przypadku tego podkładu jest to woda źródlana Fuji Sensui i standardowy dla tej marki Jedwab Koishimaru. Jak to japońską markę przystało, nie jest to zwykły podkład. Azjatki mają inne pojęcie pielęgnacji i makijażu, nie śpieszą się jak Europejki w swoich czynnościach, wiedzą doskonale, że wszystko to, co aplikują na swoją twarz, ma odzwierciedlenie w stanie ich cery. Dlatego, ich makijaż musi mieć bogatą gamę składników nawilżających. Dla osób zainteresowanych polecam zapoznanie się z gamą produktów Sensai. Cena: 165 zł.

L`Oreal, Infallible 24h Stay Fresh Foundation – jak już wam wiadomo nie jestem fanką tej marki. Dlaczego w takim razie piszę o tym podkładzie? Jest to nowa wersja podkładu, który miał całe rzesze swoich fanek. Niestety nie zdążyłam zapoznać się z jego starą wersją, ale z opowieści wysnułam wniosek, że był to podkład idealny. Dobrze krył, nie przesuszał cery, miał odpowiednią konsystencje. Wiele Pań nie było zadowolonych ze zmiany na nową wersję. Jednak klientki, które pierwszy raz zetknęły się z nową formułą, nie znając tej starej wypowiada się dość dobrze o tym podkładzie. Ja jednak widzę, że zaraz po aplikacji bardzo ciemnieje i dla statystycznej Polki ciężko dobrać odpowiedni kolor. Nawet najjaśniejszy odcień jest stosunkowo ciemny i w dodatku bardzo wpadający w żółć, co niestety daje efekt maski. Jedyną jego zaletą jest zawartość kwasu hialuronowego, który dobrze nawilża i przywraca komfort skórze suchej. Cena: ok. 53zł.

Rimmel, Lasting Finish 25H Foundation – jest to podkład o przedłużonej trwałości, może nie do końca wierzę w 25 godzinną trwałość, ale jak najbardziej mogę potwierdzić jego oporność na działanie czasu. Konsystencja jest dosyć kremowa i nawilżająca dzięki systemowi Aqua Primer. Producent również zastosował specjalny Mineral Complex, który ma za zadanie ożywić i rozświetlić zmęczoną cerę. Podkład ten występuje również w lżejszej wersji Nude. Cena: ok. 30 zł.



Rimmel, Wake Me Up Make Up – podkład bardzo zbliżony swoimi właściwościami do Revlon PhotoReady. Jest to typowy podkład rozświetlający o lekkiej konsystencji i delikatnym stopniu krycia. Dodatkowo zawiera kompleks peptydowy, który ma za zadanie nawilżyć skórę suchą. Idealnie sprawdzi się na lato bądź też do delikatnego codziennego makijażu. Cena: ok. 35zł.





Clarins, Skin Illusion Natural Radiance Foundation – naturalny, mocno nawilżający podkład do cery normalnej bądź też suchej. Daje on efekt drugiej skóry, ma lekką konsystencję, niewyczuwalną po aplikacji na skórę. Marka Clarins całą swoją filozofię oparła na działaniu wyciągów roślinnych pielęgnujących skórę, dlatego też i w tym podkładzie mamy szeroką gamę składników pielęgnujących. Dodatkowe wsparcie składnikami mineralnymi zapewnia efekt świeżej i rozświetlonej cery. Jest to podkład beztłuszczowy, dlatego też, może go używać osoba z cerą tłustą, ale mocno przesuszoną. Cena: ok. 150 zł.




Jeśli jesteś posiadaczką cery suchej zastanów się przed zakupem podkładu, jaką on ma mieć konsystencję, czy ma być to podkład rozświetlający czy nie, jaki stopień krycia będzie Ci najbardziej odpowiadał i dopiero wtedy zdecyduj się za zakup. Bardzo często Panie wybierając podkłady rozświetlające decydują się na wersję z drobinkami, przez co nie są w pełni zadowolone z efektu makijażu, dlatego też zawsze, gdy wahasz się, co do jakiegoś produktu poproś pracownika drogerii, czy też perfumerii o nałożenie danego kosmetyku.

Xoxo,
Marta Maluje!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz