Początkowo chciałam iść za ciosem i opisać wszystkie rodzaje
podkładów, które mamy na rynku kosmetycznym. Zmieniłam jednak zdanie pod
wpływem klientki/ dziewczyny, którą dzisiaj miałam przyjemność obsługiwać. Woli
wyjaśnienia, była to młoda osoba z cerą naczynkową, która przeczytała gdzieś,
bądź też usłyszała, że dla takiej cery najlepsze są podkłady zielone…
oczywiście wyprowadziłam Panią z błędu i podkład został dobrany, niestety nie
był on w kolorze zielonym :).
Mimo wszystko cieszę się, że ta osoba przynajmniej kojarzyła kolorystykę, jaką
powinna wybrać dla kamuflowania swojej cery.
O kolorach korektorów pewnie niejeden artykuł został napisany,
podejrzewam, że nawet nie jedna książka. Mimo wszystko widzę, że Polki jednak
wolą nałożyć kilka warstw podkładu niż zastosować kolorowy korektor.
Aby zrozumieć iluzję optyczną korektorów najlepiej
przypomnieć sobie zajęcia z plastyki i mieszanie farbek. Jak pewnie wiele z was
pamięta, połączenie dwóch kolorów może dać odcień, na którym nam zależy. I tak
po połączeniu czerwieni i żółci otrzymujemy pomarańcz, po zmieszaniu żółtego i
niebieskiego otrzymujemy zieleń. Dlaczego akurat do tego nawiązuje? Tak samo
sprawa prezentuje się w makijażu, nakładając jeden kolor na drugi możemy
zneutralizować bądź podkreślić jakieś zjawisko.
Aby zobrazować najprościej zjawisko kamuflażu potrzebujemy
koła barw.
Patrząc na nie widzimy, że jedne kolory ze sobą sąsiadują,
inne z kolei leżą naprzeciw siebie.
Te, które leżą naprzeciw siebie nazywamy kolorami
dopełniającymi się. I właśnie one posłużą nam w neutralizacji różnych defektów
skóry.
Korektor zielony
Kolor zielony w naszym kole barw leży naprzeciw czerwieni. Tak,
więc wszystko to, co na naszej twarzy przybiera kolor czerwony m.in.
rozszerzone naczynka, czerwone plamy, stan zapalny po wyprysku śmiało możemy
pokryć właśnie takim kolorem korektora. Należy
jednak go używać z umiarem. W zbyt dużej ilości może posłużyć raczej, jako
efekt Shreka na twarzy. Wiele marek produkuje je w formie sztyftu, np. z
dodatkowymi składnikami wysuszającymi bądź działającymi antybakteryjnie. Taki korektor
rewelacyjnie sprawdzi się dla osoby borykającej się z trądzikiem. Jeśli natomiast
masz cerę naczynkową, bądź zmiany przypominającej rumień lepiej sprawdzi się
baza pod makijaż w kolorze zielonym.
Korektor fioletowy
Kolor fioletowy leży naprzeciw żółtego. Jest on idealny dla
maskowania żółtych przebarwień, bądź też żółtawego, niezdrowego odcienia skóry np.
po chorobie.
Korektor różowy
Idealny do neutralizacji szarości i ziemistego odcienia
skóry. Rewelacyjnie sprawdza się również dla osób borykających się z tendencją
do zasinień w okolicach oka. Stąd też większość
tych, ma kolorystykę beżowo – różową. Nie używaj tego koloru pod oko, jeśli Twoje
sińce mają kolorystykę fioletowo – niebieską, bo róż jeszcze bardziej spotęguje
ten efekt. Gdy właśnie w tym kolorze masz obwódki pod oczami wybierz…
Korektor beżowy bądź żółty
To właśnie on neutralizuje fioletowe oraz niebieskie sińce
pod okiem. Stosujemy go również w przypadku posiadania piegów bądź plam o
zabarwieniu ciemnobrązowym. Dodatkowo żółty kolor możemy zastosować podobnie
jak zielony na wszelakie zielone przypadłości naszej cery.
Korektor biały
To kolor rozświetlenia i wybielenia. Połączony dodatkowo z
delikatnymi błyszczącymi drobinkami ma możliwość wyciągania pewnych partii
twarzy na „pierwszy plan”. Nakładamy go na kości skroniowe i policzkowe,
centralną partię twarzy, szczyt nosa. Osoby borykające się z mocno zaznaczonymi
zmarszczkami mogą je wygładzić optycznie nakładając właśnie ten kolor
korektora.
Korektor brązowy
Czyli przeciwieństwo białego. Chowa wszystko to, co chcemy
pozostawić w półcieniu. Tak, więc idealny jest do modelowania twarzy np. nakładając
go pod kość policzkową automatycznie mocniej ją zaznaczymy. Masz spłaszczony
nos? Nałóż korektor w tym kolorze na jego boki a optycznie go wysmuklisz. Idealny
jest również dla osób, które chcą zakryć odbarwienia skórne bądź chorują na
bielactwo.
Jeśli chodzi o korektory inną ważną kwestią jest ich
konsystencja. Jaka jest najlepsza? Wszystko zależy od okolicy, którą chcesz nim
pokryć. Pod oko zawsze używaj lekkich płynnych korektorów, najlepiej takich,
które zawierają składniki nawilżające. Jest to bardzo delikatna okolica i
ciężkie produkty sprawią, że każda zmarszczka będzie mocniej widoczna. Na twarz
wybierz korektor w konsystencji, którą najbardziej preferujesz. Lekkie i płynne
świetnie sprawdzą się do naturalnego makijażu. Tzw. kamuflaże mają ciężką konsystencję,
ale idealnie kryją.
Bardzo często spotykam się również z pytaniem jak zastosować
korektor. Na podkład czy pod podkład? Kolorowe korektory i kamuflaże stosujemy
zawsze pod, natomiast płynne w kolorze beżowym stosuję zawsze na podkład przed
pudrem. Prosta zasada: nigdy nie jestem pewna czy sam podkład nie zakryje defektu,
który chcę ukryć. I na koniec jeszcze jedna uwaga. Pod oko zawsze stosujemy
tylko korektor rozświetlający w odpowiednim kolorze. Błędem wręcz
niewybaczalnym jest dla mnie stosowanie podkładu, bądź podkładu wraz z
korektorem do tej okolicy. No chyba, że bardzo chcemy podkreślić nasze
zmarszczki, bądź mocno wysuszyć tą okolice wtedy śmiało możemy w ten sposób
postępować :).
Myślę, że wszelakie wątpliwości odnośnie kolorów i samych
korektorów wyjaśniłam. Jeśli mimo wszystko masz jakieś pytania śmiało napisz je
w komentarzu a z chęcią na nie odpowiem.
Xoxo,
Marta Maluje!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz