niedziela, 3 kwietnia 2016

"Brwi odrysowane od szklanki" czyli nie róbmy sobie krzywdy!

Wiem, ze okropnie was zaniedbałam, ale niestety przez dłuższy czas nie byłam w stanie pisać kolejnych artykułów. Dziś będzie o brwiach. Nie chce was zadręczać zdjęciami poszczególnych etapów regulacji, nakładania henny czy malowania brwi. Dlaczego? Dlatego, że każda z nas ma inny ich kształt, inny kolor włosków i inne rysy twarzy. Tworzenie jednego wzoru idealnych brwi mija się według mnie z celem. I tak u Twojej przyjaciółki Kasi naturalne grube czarne brwi będą wyglądać przepięknie natomiast Ty, zwłaszcza jeśli jesteś naturalną blondynką o jasnej oprawie oka i delikatnych rysach będziesz wyglądała po prostu brzydko…

Co w takim razie zrobić? Jeśli nigdy nie miałaś regulowanych brwi, bądź do tej pory wyrywałaś jedynie kilka najbardziej zbędnych włosów, a uważasz, ze należałoby coś w nich zmienić, najlepiej udaj się do dobrej kosmetyczki. Nie kombinuj przed lustrem z pęsetą, jednym okiem oglądając filmy na YouTube a drugim pilnując swoich brwi, bo nic z tego nie wyjdzie, a jak wyjdzie to sama się zdziwię. Dobra i sprawdzona kosmetyczka pomoże Ci w nadaniu kształtu a także doradzi Ci jaki kolor henny powinna nałożyć. Przed czym się ustrzec? Sama pracuję w gabinecie kosmetycznym i zawsze jak przychodzi do mnie nowa klientka na regulację i hennę pytam jakiego oczekuje efektu.  Czy chce mocne i wyraziste brwi czy wręcz przeciwnie. Oczywiście patrząc na nią widzę jak powinnam wyregulować jej brwi czy też je zafarbować, ale lubię jak ona sama powie mi czego chce. Jeśli „koncepcja” klientki bardzo źle będzie wyglądała na jej twarzy, staram się wyjaśnić w czym tkwi problem i zazwyczaj wtedy idziemy na kompromis. Podobno dobrą kosmetyczkę można poznać po tym jak reguluje brwi i jak wykonuje hennę. I coś w tym jest, bo często spotykam kobiety, które mają zrobione brwi na jeden wzór mimo, że ten nie zawsze do nich pasuje. A więc jeśli zamierzasz się wybrać na regulację, pamiętaj aby dokładnie powiedzieć na czym Ci zależy.

Wiele kobiet ma jednak uczulenie na hennę, bądź też nie lubi ich farbować a chciałaby mimo wszystko podkreślić ich kolor. Najłatwiej jest je wtedy pomalować. Ja właśnie należę do tej grupy. Owszem od czasu do czasu wykonam sobie hennę, ale najczęściej je po prostu maluję. Obecnie na rynku kosmetycznym jest tak szeroka gama produktów do podkreślenia brwi, że każda z nas jest w stanie wybrać kosmetyk idealny dla siebie.

Ołówki bądź kredki, są idealne dla kobiet, których naturalny kształt jest idealny, a brwi są gęste. Jeśli decydujesz się na zakup takiego produktu, pamiętaj aby wybrać specjalną kredkę do tego przeznaczoną. Są one dużo suchsze niż te do oczu i mają recepturę opartą na specjalnych woskach i pigmentach które nie rozmazują się przy potarciu np. dłonią. Wiele kobiet nakłada je bezpośrednio na skórę i włosy, rysując ich kształt i rozcierając po całej powierzchni. Dopiero potem używają specjalnej szczoteczki do ścierania nadmiaru produktu. Nie jest to błędem, wielu makijażystów właśnie w ten sposób aplikuje ten kosmetyk. Ja jednak wolę metodę, która podpatrzyłam na jednym ze szkoleń u głównego szkoleniowca Givenchy. Nakładał on grubą warstwę ołówka na grzbiet swojej ręki, następnie wcierał ten produkt w szczoteczkę a dopiero potem szczoteczką czesał brwi klientki. W ten sposób efekt był bardziej naturalny, nie rysował kredką brwi klientki a w konsekwencji włoski nie były wycierane.

Najczęściej wybieram mimo wszystko cienie do brwi. Wiele firm ma gotowe palety matowych cieni specjalnie do tego przeznaczonych. Swoją pierwszą paletę kupiłam bodajże z Avonu jeszcze w liceum i przyznam się, że nadal ją gdzieś posiadam w swojej kosmetyczce. Zazwyczaj korzystam jednak z palety Catrice. Przekładając, jakość produktu w stosunku do jego ceny, na pewno nie kupicie lepszego produktu. Kosmetyk ten oprócz dwóch cieni ma również wosk, którym ujarzmisz niesforne włoski. Jak poprawnie wykonać makijaż? Potrzebujesz skośnego pędzelka, którym obrysowujesz dolną krawędź swojej brwi. Następnie rozcierasz ten cień ku górze a ewentualnie ubytki delikatnie domalowywujesz. Jeśli zaaplikujesz zbyt dużo kosmetyku, przeczesz włoski szczoteczką.

Tusz do brwi jest chyba najprostszym kosmetykiem. Aplikujesz go podobnie jak ten do rzęs. Najważniejsze jest jednak, aby nie przesadzić z ilością. Dobrze się sprawdza u osób z gęstymi brwiami, które chcą jedynie podkreślić ich kolor. Sama nie korzystam z tego produktu.

Najpopularniejszym ostatnio zabiegiem jest makijaż permanentny. I właśnie w to zagadnienie chciałabym się bardziej zagłębić.
Dla kogo jest on idealny? Dla wszystkich osób u których naturalne brwi są asymetryczne, bardzo jasne lub po prostu wymagają „rekonstrukcji”. Do niedawna jedyną metodą było wykonanie tzw. tatuażu kosmetycznego. Kontur nowych brwi dopasowywany jest do kształtu i wielkości oka. W wielu przypadkach niestety kończyło się na cieniutkich kreseczkach. Aktualnie coraz większą furorę robi tzw. metoda piórkowa. Polega ona na rysowaniu pojedynczych włosków. Świetnie więc się sprawdza w przypadku zagęszczania naturalnych włosów, bądź też rekonstrukcji fragmentów brwi.


Metoda włoskowa


Tatuaż Kosmetyczny

Dlaczego o tym piszę? Ano właśnie dlatego, że coraz więcej Pań mnie o niego pyta. Czy warto go robić? Gdzie znaleźć dobra linergistkę? Na jaką metodę się zdecydować?
Czy warto? Oczywiście, że tak pod warunkiem, że Twoje brwi są dla Ciebie kłopotem bądź ich po prostu nie masz. Wykonywanie makijażu permanentnego tylko dlatego, że jest taka moda jest dla mnie po prostu głupotą. Zwłaszcza młode kobiety mają takie pomysły i potrafią swoje naturalne brwi golić lub wyrywać do zera a w zamian decydują się na cieniutką tatuażową kreseczkę. Dobrego linergiste najlepiej znaleźć z polecenia. Jeśli takiego nie posiadasz najlepiej poczytać na forach internetowych. Jeśli już zdecydujesz się na jakiegoś to obejrzyj dokładnie jego prace w galerii. Jeśli nie jesteś pewna najlepiej umów się i porozmawiaj, zapytaj w szczególności o efekt jakiego możesz się spodziewać. Co może Ci się wydawać podejrzane? Na pewno zbyt niska cena za usługę. Standardowo ceny makijażu permanentnego wahają się od 400 do 1200 zł. Trzeba wziąć pod uwagę, że szkolenia linergistyczne kosztują niemało a dodatkowo zakup sprzętu, pigmentów i czas pracy linergistki też są cenne. Co do metody gdybym ja miała się zdecydować na taki zabieg, na pewno wybrałabym metodę włoskową. Jest ona dużo naturalniejsza. Tatuażu kosmetycznego jeszcze nikomu nie poleciłam i chyba nie polecę, niestety nawet najlepiej dopasowany i najlepiej zrobiony zawsze dla mnie będzie nienaturalny. Oczywiście nie zamierzam nikogo krytykować, to po prostu kwestia gustu.

Pamiętaj, nie daj sobie zrobić krzywdy. Bo o ile w przypadku henny czy regulacji kolor się zmyje a włosek odrośnie to w przypadku makijażu permanentnego sprawa nie jest już taka prosta. Dlatego przemyśl swoja decyzję dwa razy i nie daj się skusić na wyjątkowe oferty promocyjne.

xoxo,
Marta Maluje!