Wiem, ze okropnie was zaniedbałam, ale niestety przez
dłuższy czas nie byłam w stanie pisać kolejnych artykułów. Dziś będzie o
brwiach. Nie chce was zadręczać zdjęciami poszczególnych etapów regulacji,
nakładania henny czy malowania brwi. Dlaczego? Dlatego, że każda z nas ma inny
ich kształt, inny kolor włosków i inne rysy twarzy. Tworzenie jednego wzoru
idealnych brwi mija się według mnie z celem. I tak u Twojej przyjaciółki Kasi
naturalne grube czarne brwi będą wyglądać przepięknie natomiast Ty, zwłaszcza
jeśli jesteś naturalną blondynką o jasnej oprawie oka i delikatnych rysach
będziesz wyglądała po prostu brzydko…
Co w takim razie zrobić? Jeśli nigdy nie miałaś regulowanych
brwi, bądź do tej pory wyrywałaś jedynie kilka najbardziej zbędnych włosów, a
uważasz, ze należałoby coś w nich zmienić, najlepiej udaj się do dobrej
kosmetyczki. Nie kombinuj przed lustrem z pęsetą, jednym okiem oglądając filmy
na YouTube a drugim pilnując swoich brwi, bo nic z tego nie wyjdzie, a jak
wyjdzie to sama się zdziwię. Dobra i sprawdzona kosmetyczka pomoże Ci w nadaniu
kształtu a także doradzi Ci jaki kolor henny powinna nałożyć. Przed czym się
ustrzec? Sama pracuję w gabinecie kosmetycznym i zawsze jak przychodzi do mnie
nowa klientka na regulację i hennę pytam jakiego oczekuje efektu. Czy chce mocne i wyraziste brwi czy wręcz
przeciwnie. Oczywiście patrząc na nią widzę jak powinnam wyregulować jej brwi
czy też je zafarbować, ale lubię jak ona sama powie mi czego chce. Jeśli „koncepcja”
klientki bardzo źle będzie wyglądała na jej twarzy, staram się wyjaśnić w czym
tkwi problem i zazwyczaj wtedy idziemy na kompromis. Podobno dobrą kosmetyczkę
można poznać po tym jak reguluje brwi i jak wykonuje hennę. I coś w tym jest,
bo często spotykam kobiety, które mają zrobione brwi na jeden wzór mimo, że ten
nie zawsze do nich pasuje. A więc jeśli zamierzasz się wybrać na regulację,
pamiętaj aby dokładnie powiedzieć na czym Ci zależy.
Wiele kobiet ma jednak uczulenie na hennę, bądź też nie lubi
ich farbować a chciałaby mimo wszystko podkreślić ich kolor. Najłatwiej jest je
wtedy pomalować. Ja właśnie należę do tej grupy. Owszem od czasu do czasu
wykonam sobie hennę, ale najczęściej je po prostu maluję. Obecnie na rynku
kosmetycznym jest tak szeroka gama produktów do podkreślenia brwi, że każda z
nas jest w stanie wybrać kosmetyk idealny dla siebie.
Ołówki bądź kredki, są idealne dla kobiet, których naturalny
kształt jest idealny, a brwi są gęste. Jeśli decydujesz się na zakup takiego
produktu, pamiętaj aby wybrać specjalną kredkę do tego przeznaczoną. Są one
dużo suchsze niż te do oczu i mają recepturę opartą na specjalnych woskach i
pigmentach które nie rozmazują się przy potarciu np. dłonią. Wiele kobiet
nakłada je bezpośrednio na skórę i włosy, rysując ich kształt i rozcierając po
całej powierzchni. Dopiero potem używają specjalnej szczoteczki do ścierania
nadmiaru produktu. Nie jest to błędem, wielu makijażystów właśnie w ten sposób
aplikuje ten kosmetyk. Ja jednak wolę metodę, która podpatrzyłam na jednym ze
szkoleń u głównego szkoleniowca Givenchy. Nakładał on grubą warstwę ołówka na
grzbiet swojej ręki, następnie wcierał ten produkt w szczoteczkę a dopiero
potem szczoteczką czesał brwi klientki. W ten sposób efekt był bardziej
naturalny, nie rysował kredką brwi klientki a w konsekwencji włoski nie były
wycierane.
Najczęściej wybieram mimo wszystko cienie do brwi. Wiele firm
ma gotowe palety matowych cieni specjalnie do tego przeznaczonych. Swoją
pierwszą paletę kupiłam bodajże z Avonu jeszcze w liceum i przyznam się, że
nadal ją gdzieś posiadam w swojej kosmetyczce. Zazwyczaj korzystam jednak z
palety Catrice. Przekładając, jakość produktu w stosunku do jego ceny, na pewno
nie kupicie lepszego produktu. Kosmetyk ten oprócz dwóch cieni ma również wosk,
którym ujarzmisz niesforne włoski. Jak poprawnie wykonać makijaż? Potrzebujesz skośnego
pędzelka, którym obrysowujesz dolną krawędź swojej brwi. Następnie rozcierasz
ten cień ku górze a ewentualnie ubytki delikatnie domalowywujesz. Jeśli zaaplikujesz
zbyt dużo kosmetyku, przeczesz włoski szczoteczką.
Tusz do brwi jest chyba najprostszym kosmetykiem. Aplikujesz
go podobnie jak ten do rzęs. Najważniejsze jest jednak, aby nie przesadzić z
ilością. Dobrze się sprawdza u osób z gęstymi brwiami, które chcą jedynie
podkreślić ich kolor. Sama nie korzystam z tego produktu.
Najpopularniejszym ostatnio zabiegiem jest makijaż permanentny.
I właśnie w to zagadnienie chciałabym się bardziej zagłębić.
Dla kogo jest on idealny? Dla wszystkich osób u których
naturalne brwi są asymetryczne, bardzo jasne lub po prostu wymagają „rekonstrukcji”.
Do niedawna jedyną metodą było wykonanie tzw. tatuażu kosmetycznego. Kontur
nowych brwi dopasowywany jest do kształtu i wielkości oka. W wielu przypadkach
niestety kończyło się na cieniutkich kreseczkach. Aktualnie coraz większą furorę
robi tzw. metoda piórkowa. Polega ona na rysowaniu pojedynczych włosków. Świetnie
więc się sprawdza w przypadku zagęszczania naturalnych włosów, bądź też
rekonstrukcji fragmentów brwi.
Metoda włoskowa
Tatuaż Kosmetyczny
Dlaczego o tym piszę? Ano właśnie dlatego, że coraz więcej
Pań mnie o niego pyta. Czy warto go robić? Gdzie znaleźć dobra linergistkę? Na jaką
metodę się zdecydować?
Czy warto? Oczywiście, że tak pod warunkiem, że Twoje brwi
są dla Ciebie kłopotem bądź ich po prostu nie masz. Wykonywanie makijażu permanentnego
tylko dlatego, że jest taka moda jest dla mnie po prostu głupotą. Zwłaszcza
młode kobiety mają takie pomysły i potrafią swoje naturalne brwi golić lub
wyrywać do zera a w zamian decydują się na cieniutką tatuażową kreseczkę. Dobrego
linergiste najlepiej znaleźć z polecenia. Jeśli takiego nie posiadasz najlepiej
poczytać na forach internetowych. Jeśli już zdecydujesz się na jakiegoś to obejrzyj
dokładnie jego prace w galerii. Jeśli nie jesteś pewna najlepiej umów się i porozmawiaj,
zapytaj w szczególności o efekt jakiego możesz się spodziewać. Co może Ci się
wydawać podejrzane? Na pewno zbyt niska cena za usługę. Standardowo ceny makijażu
permanentnego wahają się od 400 do 1200 zł. Trzeba wziąć pod uwagę, że
szkolenia linergistyczne kosztują niemało a dodatkowo zakup sprzętu, pigmentów
i czas pracy linergistki też są cenne. Co do metody gdybym ja miała się zdecydować
na taki zabieg, na pewno wybrałabym metodę włoskową. Jest ona dużo
naturalniejsza. Tatuażu kosmetycznego jeszcze nikomu nie poleciłam i chyba nie
polecę, niestety nawet najlepiej dopasowany i najlepiej zrobiony zawsze dla
mnie będzie nienaturalny. Oczywiście nie zamierzam nikogo krytykować, to po
prostu kwestia gustu.
Pamiętaj, nie daj sobie zrobić krzywdy. Bo o ile w przypadku
henny czy regulacji kolor się zmyje a włosek odrośnie to w przypadku makijażu
permanentnego sprawa nie jest już taka prosta. Dlatego przemyśl swoja decyzję
dwa razy i nie daj się skusić na wyjątkowe oferty promocyjne.
xoxo,
Marta Maluje!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz